AKTYWNY TRUCKER – PAWEŁ – DZIEŃ W TRASIE

Staram się wstawać wcześnie rano, zazwyczaj ok. godz. 3.30. Po 45 minutach, do godziny wyjeżdżam i w zależności od pracy gdzieś w okolicach godz. 17.00 staram się kończyć. Jeżeli chodzi o aktywność w trasie wypada ona po dniu pracy, ale jak jestem w domu, to staram się ćwiczyć rano. Dzieje się to z bardzo prozaicznego powodu, że cała otoczka, która towarzyszy bieganiu, czyli rozgrzewka, rozciąganie, potem prysznic wbrew pozorom jest czasochłonne i w sumie trzeba na całość zarezerwować od 1,5 do 2 godzin. W trasie rano nie ma na to po prostu czas, ale mam taki zwyczaj, że staram się parkować jak najdalej od sanitariatów, bo potem chcąc nie chcąc mam do nich krótszy lub dłuższy spacer. Co do samych ćwiczeń, to muszę się przyznać, że trochę brak mi jest w tym systematyczności i zdarza się nawet, że przez tydzień robię mało co. Ale przyjdzie taki „zryw” i w kolejnym tygodniu jestem aktywny każdego dnia. Dużo też zależy od pogody, ale to jest raczej wymówka, bo przecież nawet jak pada, można poćwiczyć w kabinie choćby hantlami czy robiąc pompki. Jeżdżę tandemem i zazwyczaj mam tyle towaru, że na pace nie ma nawet 10 cm miejsca, wiec tam ćwiczyć się nie da. Ostatnio wymyśliłem, gdzie zamontować sobie drążek do podciągania. Wykorzystałem do tego przestrzeń pomiędzy przyczepą a ciągnikiem. Ale jak widać, to wszystko siedzi w głowie człowieka i jak będzie chciał poćwiczyć, to zawsze sobie poradzi. Niemniej musi chcieć.

Śledź nas na:


Facebook
Instagram