BYĆ KIEROWCĄ – KASIA (2) – PIERWSZA TRASA

BYĆ KIEROWCĄ – KASIA (2) – PIERWSZA TRASA

W pierwszą trasę międzynarodową pojechałam na majówkę w 2017 roku. Załadunek we Wrocławiu następnie rozładunki Lyon i Marsylia.
Powiem szczerze, nie pamiętam prawie nic z przejazdu przez Niemcy. Byłam taka szczęśliwa i podekscytowana, że nim się obejrzałam po 10 godzinach jazdy zatrzymałam się na pierwszej stacji paliw we Francji. Tam wystałam ponad 24 h, gdyż był zakaz majówkowy.
Gdy dojeżdżałam do rozładunku pod Lyonem trochę się obawiałam, czy sobie poradzę. Jednak trafiłam na sympatycznego magazyniera, który później przez prawie 1,5-rocznej kariery w firmie stopniowo uczył mnie francuskiego.
Oddział Xpo Logistics pod Marsylią okazał się moim ulubionym miejscem. Miły personel francusko-hiszpański, świetne zaplecze dla kierowców i duży parking przy obozie dla uchodźców.
Autostrada w kierunku na Barcelonę mnie zachwyciła. Widoki już w klimacie pustynnym i morze po lewej stronie. Przez krótki moment miałam ochotę zamieszkać we Francji.
Załadunek pomidora w Perpignan również odbył się bez problemów. To też była jedna z tych firm, do których jeździłam później niemal za każdym razem.
Powrót do kraju. Do tzw. żabiej niewoli – kołchozu biedronkowokauflandowego.

Tyle wspomnień, tyle anegdot z tym miejscem związanych, że starczy mi do opowiadania zapewne do śmierci.