DZIEŃ W TRASIE – KOSZTOWNA POMOC

Witam!

Mam na imię Grzegorz. Widziałem wpis na waszej stronie jak kierowca chciał pomóc pożyczając śrubokręt, a w zamian go okradli.

Mnie również spotkała niemiła sytuacja na autostradzie A6 koło Szczecina. Około godziny 3.00 w nocy wystrzeliła mi opona na naczepie od strony pobocza. A, że nie było w okolicy parkingu więc musiałem zmieniać koło na pasie awaryjnym. Oczywiście ustawiłem trójkąt, ubrałem kamizelkę i zabrałem się za robotę. Po chwili przed moim zestawem zatrzymała się osobówka, a kierowca przyszedł i powiedział, że mi pomoże zmienić koło. Pomyślałem: „spoko” i powiedziałem, że jak tylko mi będzie świecił latarka to już mi dużo ułatwi sprawę. Auto miałem cały czas odpalone ponieważ mam klucz pneumatyczny i musiałem  pompować powietrze i niestety, go nie zamknąłem. Gdy już założyłem zapasowe koło nadjechała policja i zatrzymali się za zestawem. i wtedy pan który mi pomagał powiedział, że jak policja przyjechała to oni mi będą świecić, bo on już musi jechać. Chciałem mu się jakoś odwdzięczyć i dać na przysłowiową „flachę”, ale on odmówił i powiedział, że może ja mu kiedyś pomogę. Więc tylko mu podziękowałem, a on szybko pobiegł do swojego auta zanim podszedł policjant. Jednak, jak już sam wsiadłem do kabiny po złożeniu wszystkich kluczy, to zauważyłem, że to jednak nie była taka bezinteresowna pomoc:-( Z auta zniknęły wszystkie rzeczy, które złodzieje dali radę zabrać: laptop, portfel, nawigacja Tom-Tom, kamerka. Nawet pokusili się na moje buty, torbę z ciuchami i gruszkę od CB. Ale najbardziej szkoda mi obrączki którą ściągnąłem, żeby jej nie zniszczyć. Jak zobaczyłem, że nie mam nawigacji to pobiegłem do policjantów i powiedziałem, że przed chwilą mnie okradli. Opisałem gościa i czarnego Passata, którym podjechał. Jednak sprawców nie udało się ująć.