DZIEŃ W TRASIE – MARYSIA I JEJ WYWROTKA (2)

Dłuższe trasy jak ta na Hiszpanię związana jest z weekendem w trasie, wtedy też praca jest spokojniejsza. Pobudki nawet o godz. 6.00, śniadania, obiady czy kolacje o normalnych porach. Dużo czasu na zwiedzanie, odpoczynek. Śmieję się, że firma wysyła mnie na wakacje, ponieważ ludzie płacą niemałe pieniądze za pobyt w tych samych miejscach, w których jestem. Trafił mi się cały weekend w pięknym miejscu w Walencji, nad samym morzem czy pauza dobowa w rejonie Asturii, również nad morzem. Dzięki długim trasom odwiedzam inne kraje, niż te na standardowej trasie. W końcu miałam okazję być w Holandii czy Belgii. Kiedy pogoda pozwala, uwielbiam robić coś przy samochodzie – czyszczenie, polerowanie itp. Jestem też małym „szwędaczem” i w miarę możliwości zwiedzam okolice. Wiadomo, że każdy dzień kierowcy jest inny, przez utrudnienia na drodze, sytuacje na firmach, kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem i obliczeniami robi się czasem nerwowo. ale te. Kiedy akurat trafi się ten jeden z gorszych dni, że wszystko idzie pod górkę, wychodzę z parkingu, a  piękne widoki Europy wszystko mi wynagradzają i nabieram siły, by następnego dnia znowu być do pracy i ludzi pozytywnie nastawiona:)