DZIEŃ W TRASIE – MARYSIA KONTRA INFRASTRUKTURA

W obecnych czasach kobietom – kierowcom jest coraz łatwiej w zawodzie, przede wszystkim poprzez rozwijającą się infrastrukturę, parkingi i warunki sanitarne. Ludzie niezwiązani z branżą ciągle nie są jednak tego świadomi. Ostatnio nawet jeden pan prawie z pożałowaniem na mnie popatrzył, że jak to tak kobieta w ciężarówce, że pewnie nawet umyć się nie mam gdzie…
Osobiście zawsze staram się wybierać parkingi z dostępem do prysznica i toalety. Kiedy nie ma takiej możliwości, albo na parkingu nie ma takich, zawsze w ciągu trasy na krótszej pauzie staram się z nich skorzystać. Zdarza się, że rarytasem jest ciepła woda pod prysznicem, bo niestety nie zawsze taka jest… Dla mnie najważniejsza jest w ogóle możliwość wykąpania się. Poza tym mogę poczuć się jak mors i hartować się np. podczas weekendowego postoju w Hiszpanii, gdzie temperatury były bardzo wysokie, ale prysznica nie było. Ale, że stałam przy nadmorskiej plaży, korzystałam z prysznica turystycznego (przenośnego), który zamontowany był na balkonie między naczepą a ciągnikiem. Nagrzana woda od słoneczka, ustronne miejsce, taki polowy sposób, by w ciepłe dni, choć trochę się odświeżyć i lepiej poczuć…

Rzadko kiedy na firmach, gdzie się ładuję lub rozładowuję jest możliwość skorzystania z prysznica. Zdarza się, że nawet z toaletą jest problem. Aż niejednokrotnie przypomniały mi się czasy pracy „na kraju”, kiedy na kopalniach nie było nawet Toi-Toi, a trzeba było zostać na noc…

dokończenie już jutro…