BYĆ KIEROWCĄ – WOJTEK – EGZAMIN

Marzenia się spełniają (cz. 2)

Nadszedł dzień egzaminu na kat C. Od rana stresu brak, aż do wyczytania nazwiska i numeru stanowiska, na które miałem podejść. Na placu zgłosiłem się na dane stanowisko. Egzaminator sprawdził dane z dowodu i powiedział, co jest do zrobienia na placu manewrowym. Z obsługi pojazdu miałem do sprawdzenia olej silnikowy oraz pokazanie świateł przeciwmgłowych tylnych. Te zadania zrobiłem bez błędu. Przygotowałem się do jazdy. Na samym początku łuku znalazłem sobie miejsce, w którym się zatrzymać dla ułatwienia manewru. Łuk jednak nie wyszedł za pierwszym razem, więc poprawiłem i było idealnie. Następnie miałem parkowanie prostopadłe, wjazd przodem i wyjazd tyłem. Ale ze stresu źle się ustawiłem do tego manewru i niestety, wyjeżdżając zahaczyłem bokiem o pachołek i na moje nieszczęście egzaminu nie zdałem za pierwszym razem. Już miałem w głowie, że rezygnuję całkowicie, ale znajomi namówili mnie, żebym się nie poddawał, ponieważ nie każdemu się za pierwszym udaje zdać, a to i tak nie po samym zdaniu egzaminu, ale dłuższej jeździe człowiek wprawi się bardziej…