LESZEK – TRANSPORT KOPARKI

„Zremb” Ciechanów – to był nasz cel. Wówczas do dzieła przystępował Toni, operator koparki, ale przedtem jeszcze trzeba było się rozładować. A więc – ręczne pompowanie hydrauliki, ja objeżdżałem ciągnikiem balastowym na tył zestawu, na sztywnym holu odciągałem tylne wózki (zawieszenie) do tyłu i Toni był wolny. Zdawał starą koparkę i następna po remoncie wjeżdżała na przyczepę. Procedura zdawania, odbioru i cały kram papierkowy trwały cały dzień. Wtedy słowo „stres” było praktycznie nieznane, bo nikt nie wyznaczał czasu ani terminu takiego transportu. Przynajmniej ja tak miałem, a był to wtedy „Transbud” Gliwice – moja firma, w której pracowałem. Tak, że taki transport Gliwice – Ciechanów – Gliwice trwał wtedy około 4-5 dni, w zależności od naszego zrywu do pracy. Dziś jest to nie do pomyślenia, no ale to były zupełnie inne czasy i inne pojazdy, i drogi.

W roku 1972 dostałem nowy sprzęt, to była Tatra 813 (luksus na tamte czasy). Pojazdem tym jeździłem aż do 1974 r. , czyli do przejścia do PMPS PEKAES, ale to jeszcze opiszę.

„Gierkówka” była wtedy już tez odcinkami gotowa, postęp i cywilizacja na całą gębę!

Często jeździłem też z Gliwic do Krakowa, gdzie były zakłady remontujące koparki Unikop, największe w tamtych czasach.

W Chrzanowie był nie lada problem; tam pod niskim wiaduktem „kopara” musiała zjechać z przyczepy i sama na gąsienicach przejechać pod nim, a zaraz za wiaduktem było skrzyżowanie, gdzie nie było jak rozpiąć przyczepy do ponownego załadunku.

Tak więc mieliśmy ze sobą dechy, które trzeba było podkładać pod gąsienice koparki, bo ten kolos obracając się na skrzyżowaniu wyrwałby kostkę drogową z korzeniami.

Cały ruch oczywiście był zablokowany, a operacja czasami trwała nawet parę godzin.  Czasami koparka się psuła na środku drogi, bo przecież wieźliśmy ją do remontu i często była w stanie agonalnym. Na całe szczęście ruch był wtedy nieduży, prywatnych pojazdów prawie wcale nie było. W mojej firmie np. na 70 ludzi załogi tylko jeden kolega miał auto i to od brata z NRF-u.