OLA I JEJ „MĘSKIE” HOBBY

Jak na aktywną grupowiczkę Hard Working Truckers przystało, każdą wolną chwilę staram się spędzać aktywnie. W wolnym czasie biegam (w oczekiwaniu na rozładunki też!), a przy brzydkiej pogodzie skaczę na skakance na naczepie i ćwiczę. Zawszę marzył mi się boks. Jeden z najstarszych sportów na świecie. Nie kręci mnie MMA, czy inne sztuki walki, po prostu klasyka! Może dlatego, że jak byłam „gówniarzem” Gołota był na czasie?! Nie wiem. Chciałam zawsze zacząć trenować, ale nie mogłam się przełamać. Bo kobieta, bo męski sport, bo nie wypada się dziewczynom lać po gębie, bo mało że kierowca, to jeszcze boks… W grupie HWT mamy paru chłopaków trenujących tę dziedzinę sportu. Poobserwowałam sobie ich, podpytałam o parę rzeczy i pomyślałam, że warto spróbować. Raz mogę iść, jeśli mi się nie spodoba to zrezygnuję. Dorwałam trenera, umówiłam się. Tremę miałam, muszę przyznać. Ale pokochałam to! Uzależniłam się totalnie! Nie wyobrażam sobie tygodnia bez treningu! Polecam spełniać swoje marzenia, nawet jeśli są nietypowe.