ŚWIĘTA Z DALA OD DOMU – LIST ROZGORYCZONEGO KIEROWCY

Piszę do Was, choć wiem, że i tak mi nie możecie pomóc, ale chcę się podzielić  z Wami i za Waszym pośrednictwem z innymi Kierowcami, swoimi przemyśleniami, żeby nie napisać, że frustracją…

Spedytor, a po  części i szef (nie pozdrawiam) zafundował mi przedświąteczny weekend na drugim końcu Europy (choć nie tak to miało wyglądać!!!). Szansa bym do domu dojechał na święta, jest praktycznie żadna. A mam do kogo wracać , bo czeka Żona i dwójka Dzieci, tylko nie mam jak, bo czekam na ładunek powrotny…  I co ja im powiem, jak wrócę po świętach? Że taką mam pracę, takiego szefa? Już dawno wszystko w transporcie przestało mieć ludzką twarz, a dla przewoźników liczą się tylko pieniądze, zarabiane kosztem kierowcy. Ale święta, to są święta! Może w końcu ktoś to zrozumie, że my też mamy Rodziny i ktoś na nas czeka!

Mimo wszystko życzę wszystkim (no prawie) Rodzinnych, Spokojnych i Zdrowych Świąt i oby przyszły rok, był zdecydowanie lepszy. Nie oczekuję od nikogo litości i słów wsparcia, bo taki wybrałem zawód, ale  jedno, co wiem, że tak się nawet wrogowi nie robi… Więc  był to chyba ostatni mój kurs w tej firmie!!!

Paweł