SPAGHETTI BEZ MIĘSA

Dziś polecam „Spaghetti bez mięsa” i nie, nie mam tu na myśli wersji studenckiej z parówkami 🙂

Czasem się zdarza, że kierowca nie ma zamrażalnika, lodówki bądź po prostu miejsca, aby zabrać ze sobą mięso w trasę. Ja akurat jeżdżę teraz Scanią R, a jej lodówka, choć wyposażona w opcje mrożenia, nie jest zbyt pojemna. Dlatego mimo osoba mięsożerna postanowiłam spróbować wege odpowiednika mięsa mielonego.
W jego składzie nie ma żadnych chemicznych „E” a przygotowanie takiego spaghetti nie jest skomplikowane.
Najpierw postawiłam na gaz wodę a gdy zaczęła wrzeć zalałam „mięso” 300 ml wody. Następnie wodę w garnku posoliłam, dodałam nieco oleju rzepakowego i wsypałam połowę opakowania makaronu. W międzyczasie, gdy makaron się gotował porządnie wymieszałam „mięso”. Było ono już z suszonymi pomidorami oraz przyprawami, ale ja lubię gdy sosu jest dużo dlatego już w pogotowiu miałam gotowy sos do spaghetti w słoiku. Gdy makaron był już gotowy odcedziłam go, umyłam garnek i wrzuciłam do niego trochę oleju i „mięso”. Po około 3 minutach podsmażania dodałam czosnek oraz gotowy sos. Po kolejnych 3 minutach sos wylądował na makaronie.
W ten sposób powstały naprawdę duże dwie porcje. Takie spagetti (w moim odczuciu) jest dużo bardziej sycące, niż z prawdziwym mięsem mielonym. A smak? Prawie nie ma różnicy między wersją wege a mięsem mielonym. W moim odczuciu wersja wege przychodzi na myśl nieco za suche mięso. Kto kiedykolwiek jadł kotlety sojowe będzie wiedział co mam na myśli.

Życzę smacznego i pozdrawiam

Kasia