NA ZACHODZIE I POŁUDNIU LEPIEJ, ALE „UKRAINA” DALEJ SIĘ KORKUJE

Na jedynym otwartym na Podkarpaciu przejściu granicznym z Ukrainą w Korczowej ruch samochodów osobowych odbywa się na bieżąco. Natomiast są duże kolejki ciężarówek, kierowcy tych samochodów na wyjazd z Polski muszą czekać ok. 23 godzin (na wjazd ok. 2 godzin).

Jak powiedziała w czwartek rzeczniczka prasowa Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor, sytuacja na przejściu jest stabilna i nie zmienia się od kilku dni. Jak wyjaśniła, ruch towarowy, który odbywał się normalnie przez kilka przejść granicznych, teraz jest prowadzony przez 1 przejście. Dlatego, jej zdaniem, kolejka ciężarówek nie będzie mniejsza w kolejnych dniach.

Poważna sytuacja jest na przejściu w Hrebenne. Tu problemu z wyjazdem nie ma, ale na wjazd trzeba czekać przeszło 30 godzin. Wszystko wskazuje na to, że jest to wynik ukraińskich pograniczników, którzy „na raz” stanowczo za dużo wypuścili ze swojego terytorium ciężarówek przewożących towary niebezpieczne (ADR), transport zwierząt i chłodnie z żywnością, co spowodowało zakorkowanie granicy po stronie polskiej.