COVID-19 – KIEROWCY CORAZ BARDZIEJ SIĘ O SIEBIE BOJĄ

„Nie pozwoliłbym zwierzęciu udać się do toalet, z których my musimy korzystać ”, mówi 60-letni kierowca Rod Brough, który jeździ od czterech dekad. „Ustawiają toitoie i korzysta z nich może 100, 200 kierowców. To naprawdę straszne. Mówią, że jesteśmy bohaterami, a jesteśmy traktowani jak… Nie powiedziałbym nawet obywateli drugiej kategorii. Gorzej niż drugi sort. Jakbyśmy byli najgorszymi z najgorszych ”.

Rod jest jednym z wielu kierowców, którzy spędzają pięć lub więcej dni w trasie zanim wróci do domu. Jednak odkąd zapanował koronawirus, nastąpiła dramatyczna zmiana w sposobie traktowania go przez duże firmy do których dostarcza towar.

Wraz z nauczycielami i pracownikami służby zdrowia, kierowcy zostali uznani przez rząd jako kluczowi pracownicy ze względu na ich rolę w utrzymaniu funkcjonowania kraju. Jednak ci, którzy przewożą żywność, zaopatrzenie dla szpitali oraz towary konsumpcyjne, mówią że firmy, dla których dostarczają, odmawiają im załatwienia podstawowych potrzeb. Zaprzecza to możliwości postępowania zgodnie z zaleceniami rządu dotyczącymi mycia rąk i przebywania w odległości dwóch metrów od siebie w czasie spędzonym w centrach dystrybucji, do których dostarczają.

Wytyczne jednej z międzynarodowych firm skierowane do pracowników mówią, aby nosili maski i rękawiczki podczas interakcji z kierowcami oraz, że zgodnie z polityką firmy kierowcy nie mogą korzystać z toalet pracowników ani stołówek. Kierowcy twierdzą, że gdzie indziej kazano im wychodzić i oddawać mocz na ulicy lub wypróżniać się w krzakach ze względu na sztywne zasady firmy zakazujące korzystania z łazienek.

Nawet mając po swojej stronie prawo, kierowcy czują, że nie ma innego wyjścia, jak to zaakceptować lub się zamknąć. Zbyt częste narzekanie oznacza złość klienta – a gdy klient jest firmą międzynarodową, ich skarga do pracodawcy kierowcy może mieć poważne konsekwencje.

Brak możliwości umycia rąk po przyjeździe to tylko jedno z zagrożeń, jakie kierowcy odczuwają wchodząc do centrów dystrybucyjnych. Szanse na rozprzestrzenienie się wirusa rosną w poczekalniach niektórych dużych firm, gdzie standardową praktyką jest przekazywanie kluczy przez kierowców podczas rozładunku/załadunku towarów, a oni muszą pozostać i czekać w wyznaczonych miejscach.

Źródło: kierowcyhgv.uk

PODOBA CI SIĘ TEN WPIS?

 😁😁😁  KLIKNIJ NA NASZ FANPAGE I POLUB STRONĘ!    😁😁😁

BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO