MONIKA – AKTYWNA „KIEROWNICZKA” Z LICZNYMI PASJAMI (1)

Cześć, mam na imię Monika i zaczęłam jeździć za sprawą mojego narzeczonego Marcina, który jest kierowcą prawie od 7 lat. Kiedyś pojechałam z nim w trasę „turystycznie”, by zobaczyć, na czym polega jego codzienna praca. I nie ukrywam, że bardzo mi się to spodobało. Ustaliliśmy wówczas, że jak skończę 21 lat, to zrobię wszystkie papiery i wsiądziemy razem na podwójną obsadę. Co o tym zadecydowało? Właściwie to dwie sprawy. Po co mi partner, który z domu znika na długi dni, skoro w pracy mogę być z nim, i nie ukrywam również, że do zarobienia są całkiem niezłe pieniądze.

Nie ukrywam, że było to spore ryzyko, ale zależało nam, by spróbować i zobaczyć co z tego wyjdzie. W efekcie 4 lata temu zrobiłam uprawnienia i jeszcze wówczas w Legnicy, wzbudzało to lekką sensację, że kobieta chce jeździć zawodowo zestawem. Dziś już to jest coraz bardziej powszednie i mało kogo taki fakt dziwi.

Zaczęłam więc pracować i najbardziej podobało mi się to, że praktycznie każdego dnia jestem w innym miejscu i poznaję nowych ludzi. Nie lubię w życiu monotonii, a zawód kierowcy jest właśnie o tyle specyficzny, że praktycznie każdy dzień jest inny. Mogę wyjść w jakieś nowe miejsce, coś ciekawego zobaczyć, czasami nawet coś zwiedzić, choć wiadomo, że nie udaje się to za każdym razem, bo najczęściej miejsca postoju wypadają z dala od turystycznych atrakcji.

W podwójnej obsadzie jest też wiele plusów i w pewien sposób tego wolnego czasu trochę człowiekowi zostaje i to właściwie od niego samego zależy, jak go zagospodaruje. Jeden zamknie się w kabinie i zasłoni firanki, drugi będzie chciał ten czas spędzić bardziej aktywnie.

PODOBA CI SIĘ TEN WPIS?  😎😎😎 POLUB NASZ FANPAGE!