GOSIA „OD ZAWSZE” CHCIAŁA PÓJŚĆ W ŚLADY DZIADKA I OJCA

Mimo że moje wykształcenie nie ma nic wspólnego z zawodem kierowcy, zawsze marzyłam, by jeździć ciężarówką. Ostatnio udało mi się je zrealizować i od paru dni mam kat. C + E oraz oczywiście kod 95 w prawie jazdy. Wcześniej od roku realizowałam się jako kurier na poczcie rozwożący paczki samochodem dostawczym, ale pomyślałam sobie, że skoro mam już 34 lata, to najwyższa pora zrealizować swoje marzenia z dzieciństwa.  Prawo jazdy na kat. C udało mi się zdać za drugim razem, ale miałam chyba najgorszy z możliwych zestawów, bo była w nim „zatoczka”, ale z nią sobie jednak poradziłam. I chyba za bardzo w siebie uwierzyłam, bo w czasie wyjazdu na miasto, ponoć na rondzie wymusiłam pierwszeństwo. Osobiście byłam innego zdania, ale co robić, egzaminator ma rację…

Generalnie jednak nadal widok kobiety zdającej na „duże” jest rzadkością i gdy miałam egzamin na placu wielu facetów patrzyło z ciekawością „czy baba sobie poradzi”. Muszę uczciwie przyznać, że natomiast zarówno instruktorzy, jak i egzaminatorzy traktowali mnie na równo z chłopakami, więc to było w porządku, tym bardziej, że wiedziałem, iż nie we wszystkich ośrodkach tak to wygląda. Nie byłam natomiast do końca zadowolona ze sprzętu, którym jeździłam, bo np. na egzaminie C + E, dostałam takiego „hebla”, że nawet klamka w nim odpadała. Nie był też to klasyczny zestaw, ale „średni” MAN więc egzamin zaliczyłam, ale zdaję sobie sprawę, że prawdziwa nauka w pełni załadowanym zestawem dopiero przede mną. Niemniej jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że z czasem nabiorę i doświadczenia, i umiejętności.

PODOBA CI SIĘ TEN WPIS?  😎😎😎 POLUB NASZ FANPAGE!