AKTYWNY TRUCKER – SYLWIA „KOMANDOS” W SPÓDNICY (1)

Cześć, mam na imię Sylwia i ciężarówkami jeżdżę od roku 2018. Obecnie pracuję tylko w Niemczech u przewoźnika z Bremy.

W życiu nie stawiam sobie żadnych ograniczeń i równolegle z jazdą realizuję swoją drugą pasję, jaką jest sport. Na początku było ciężko, przede wszystkim z organizacją czasu. Wiadomo, że ładunki są terminowe, tachograf nieubłagalny, a poza tym w Niemczech po godz. 17.00 z miejscem na parkingu jest bardzo ciężko. Musiałam więc jakoś ogarnąć te trzy składowe, jednak w miarę szybko mi się to udało. Wcześniejsze zjazdy na parking mają swoje dobre strony, bo udaje się zrobić trening w świetle dziennym.

Generalnie aktywność ruchowa jest dla mnie czymś normalnym i nie wyobrażam sobie, by spędzać cały dzień w pozycji siedzącej – to do niczego dobrego nie prowadzi. Mam zegarek, który liczy ilość kroków i gdybym nie poszła pobiegać, to zrobiłabym najwyżej kilkaset kroków dziennie, a to już jest niemal „inwalidztwo”. Uważam, iż nawet jeśli kierowca nie chce biegać, to powinien codziennie chociaż się przespacerować, gdyż wcześniej czy później jego organizm wystawi mu za to „rachunek”.

Inna sprawa, że do tego wszystkiego trzeba się w pewien sposób przyzwyczaić. Większość społeczeństwa nie potrafi biegać, choć nie wydaje się to trudne. Trzeba to jednak sobie bardziej wypracować w głowie niż w nogach.

cdn.

PODOBA CI SIĘ TEN WPIS?  😎😎😎 POLUB NASZ FANPAGE 😎😎😎