KARMA WRACA – CZYLI BLOKADY DRÓG Z PUNKTU WIDZENIA AGROUNII

Do dzisiejszego poranka trwały protesty rolników z Agrounii w kilku województwach. w niektórych miejscowościach drogi były nieprzejezdne dobę, w innych dwie. Co myśleli kierowcy stojący w korkach lub zmuszeni do objazdów raczej można się domyślić, ale zobaczmy jak tę sytuację postrzegają organizatorzy protestów…

 

Paweł Drabik, Agrounia Małopolska – przewodniczący zgromadzenia w miejscowości Wawrzeńczyce (DK 79)

Jestem odpowiedzialny za organizację protestu w tym miejscu. A sama lokalizacja blokady nie jest przypadkowa, bo właśnie w Wawrzeńczycach nieopodal Krakowa, 2 czerwca nastąpiło gradobicie i niektórzy z rolników stracili 100% upraw. Niestety, praktycznie żadnego  odzewu na to co się stało nie było ze strony wojewody ani marszałka i stąd decyzja, by akcja protestacyjna była przeprowadzana właśnie w tym miejscu.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że na dobę zablokowaliśmy drogę krajową i kierowcy zwłaszcza samochodów ciężarowych mieli spore problemy. Ale wychodzimy z założenia, że każdy z nas wcześniej czy później będzie potrzebować pomocy. My jej potrzebujemy już dzisiaj, ale być może kierowcy i cały transport też wcześniej czy później będzie takiej czy innego wsparcia oczekiwać.

Sami zawsze staramy się być otwarci i pomagać tym, którzy tego potrzebują.  Myślę, że ta „karma” kiedyś wróci również do tych kierowców, którym dzisiaj uprzykrzyliśmy życie. Rozumiemy co to jest transport drogowy i jakie problemy mają ci, którzy go wykonują, ale np. w Srocku kierowcy ciężarówek mocno nas wspierali i byli w stosunku do nas serdeczni. Oczywiście zdarzały się też wyjątki, aczkolwiek większość rozumiała nasze działania. Teraz kontaktu z kierowcami nie mamy, bo policja wcześniej wytyczyła dla nich objazdy.

Nie ukrywam również, że wybór miejsca był przemyślany, bo nasz protest miał być widoczny. Ale równocześnie nie chcieliśmy, by wpłynął on na kluczowe sprawy. I dlatego, jak tylko dowiedzieliśmy się, że transportem publicznym do Krakowa dojeżdżają osoby pracujące w służbie zdrowia, głównie pielęgniarki, postanowiliśmy umożliwić przejazd autobusów i busów wykonujących regularne kursy.

Co do dalszych protestów, to czekamy na reakcje rządu i stanowisko premiera Morawieckiego. Jeżeli wyciągną do nas „dłoń” i wyrażą chęć spotkania, chętnie podejmiemy rozmowy. I w tym samym momencie zawiesimy wszystkie akcje protestacyjne.