SZCZĘŚLIWY FINAŁ POSZUKIWAŃ ZAGINIONEGO KIEROWCY CIĘŻARÓWKI

Z dość zagadkową, by nie rzec, że tajemniczą sprawą przyszło się zmierzyć policjantom z Sulęcina.

W niedzielę dyżurny odebrał w komendzie telefon z informacją, że nie ma kontaktu z kierowcą, który miał wracać zza granicy. Okazało się, że ciężarówka od dłuższego czasu stoi na parkingu zlokalizowanym w gminie Torzym. Niemniej ani pracodawca, ani rodzina nie mogli się do mężczyzny dodzwonić. Będąc pełni obaw o pomoc poprosili właśnie policję.

Funkcjonariusze szybko dotarli do zaparkowanego samochodu, ale nie było w nim nikogo. Rozpoczęły się poszukiwania kierowcy, do których zaangażowani zostali funkcjonariusze wszystkich pionów, a także ich koledzy z innych jednostek. Sprawa była o tyle pilna, gdyż z informacji przekazanych od najbliższych wynikało, że życie i zdrowie zaginionego może być zagrożone.

Przy przeszukiwaniu pobliskiego lasu dzielnicowi z posterunku Policji w Torzymiu, natrafili na ślady stóp, które wskazywały, że ktoś jest na skraju wyczerpania i z trudem unosi nogi.  Po kilkunastu minutach policjanci zauważyli zaginionego. Był wyraźnie zdezorientowany, miał niekompletne ubranie i opadał z sił. Funkcjonariusze natychmiast udzielili mężczyźnie niezbędnej pomocy, a następnie przekazali pod opiekę medyków. Rodzina odnalezionego nie kryła łez, kiedy policjanci poinformowali ich, że zaginiony jest już bezpieczny.

Do końca na tę chwilę nie wiadomo, dlaczego doszło do tej sytuacji, ale pojawiły się głosy, że problemy osobiste kierowcy nałożyły się na te związane z jego zdrowiem, co w efekcie o mało nie doprowadziło do tragedii.

 

Źródło: KPP Sulęcin