DROBIAZGOWY FUNKCJONARIUSZ ITD WYKRYŁ NIEMAL PERFEKCYJNE FAŁSZERSTWO

Wiadomo, że praktycznie każda kontrola ITD zaczyna się od sprawdzenia dokumentów. Jeżeli są one w porządku inspektorzy podejmują dalsze czynności. W tym jednak przypadku zezwolenie typu CEMT/EKMT okazane przez kierowcę z Bośni i Hercegowiny, który został zatrzymany na A1 w Godowie, wzbudziło pewne podejrzenia, choć na pierwszy rzut oka wszystko wydawało się być w porządku. Z tym tylko, że okazało się, że kontrolujący funkcjonariusz ma wręcz „fotograficzną” pamięć i prowadzi własną bazę zezwoleń.

Porównał więc okazane zezwolenie do zachowanego skanu takiego samego zezwolenia z kontroli sprzed dwóch tygodni. Kontrolowany był wówczas ten sam przewoźnik więc nie dziwił fakt, że zezwolenia miały ten sam numer. Ale gdy przyjrzał mu się dokładniej okazało się, że to były dwa różne dokumenty o tym samym numerze, co oznacza, że co najmniej jedno z zezwoleń było fałszywe. Wyraźnie było bowiem widać różnicę we wpisach naniesionych odręcznie na blankiety tych dokumentów (nazwę i adres przedsiębiorcy) oraz w miejscu przyłożenia pieczęci urzędowej.

Zezwolenie zatrzymano, pojazd trafił na parking strzeżony. Przewoźnik z Bośni i Hercegowiny musi wpłacić kaucję 12 tys. zł oraz okazać inne ważne zezwolenie uprawniające go do wykonywania przewozów w naszym kraju.

Źródło: WITD Katowice