Do najczęstszych przewinień, jeśli chodzi o nielegalny transport odpadów zaliczyć można przywóz do naszego kraju części samochodowych. Należy jednak pamiętać, że w niektórych przypadkach o statusie towaru jako produktu a nie odpadu decyduje jego dalsze wykorzystanie. Ten sam towar w zależności od sposobu użycia może być raz produktem, a w innym przypadku odpadem. Ważne jest również, co figuruje w dokumentach, bo od tego zależy czy odpady znajdują się na tzw. liście „Zielonej” czy „Bursztynowej”. Jeśli nie, to na ich przewóz konieczne jest specjalne zezwolenie.
I tak właśnie było w przypadku białoruskiego kierowcy zestawu, który został zatrzymany w pobliżu polsko-litewskiej granicy przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z Budziska. Na pierwszy rzut oka ciężarówka przewoziła ponad 12 t używanych części samochodowych, ale z racji tego, że były to m.in. ociekające olejem silniki i uszczelki, chłodnice oraz elementy nadwozi o opinię co do oceny ładunku poproszono inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z delegatury w Suwałkach. Ci nie mieli wątpliwości i zakwalifikowali towar jako odpady, na których wwóz do Polski wymagane jest m.in. zezwolenie i zgłoszenie w SENT. Kierowca takich zezwoleń nie posiadał.
26-latek usłyszał zarzut nielegalnego przywozu do Polski odpadów. Na wniosek prokuratora mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło: IAS Białystok










