Jak wiadomo tablica ADR z umieszczonymi na niej numerami rozpoznawczymi stosowana jest przy przewozach materiałów niebezpiecznych w cysternach lub luzem.
Znajdują się dwa oznaczenia w formie liczbowej: numer rozpoznawczy niebezpieczeństwa (HIN) – dwie lub trzy cyfry (w liczniku), numer rozpoznawczy materiału (UN) – cztery cyfry (w mianowniku).
Czasami jednak zdarza się, że jakiejś konkretnej cyfry brakuje i pojawia się wówczas pytanie: czy ryzykować jazdę z niepełnym oznakowaniem?
W tym przypadku problem rozwiązano posługując się czarnym smarem, który domalowano brakujące „zero”. Niemniej pomysł nie bardzo się spodobał funkcjonariuszom z lubuskiej Inspekcji Transportu Drogowego, którzy na autostradzie A2 w okolicach Rzepina prowadzili kontrole przewozu towarów niebezpiecznych.
I to oni na jednym z zestawów zauważyli, że jedna z cyfr zdecydowanie różni się od pozostałych. Mimo że informacja się zgadzała, bo numer rozpoznawczy 3082 informujący o tym, że przewożony jest towar zagrażający środowisku, ciekły to sposób wykonania brakującej tabliczki zdecydowanie odbiegał od obowiązujących przepisów. Jasno on bowiem precyzuje, że numer powinien być nieścieralny i powinien zostać czytelny po 15 minutach przebywania w ogniu.
Za stwierdzone naruszenie odpowiedzialność poniesie przedsiębiorca wykonujący ten przewóz, wobec którego zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężne.
Źródło: WITD Gorzów










