LIST – NIERÓWNA WALKA KIEROWCY Z KORONAWIRUSEM I BIUROKRACJĄ

LIST – NIERÓWNA WALKA KIEROWCY Z KORONAWIRUSEM I BIUROKRACJĄ

Hejka,

Chciałbym się podzielić z Wami pewnymi spostrzeżeniami. Bo ja już sam nie wiem, komu i w co wierzyć. Kierowcą zawodowym jestem przeszło 7 lat i jeżdżę po całej Europie. Myślałem, że już niewiele spraw mnie zaskoczy, aż przyszedł koronawirus. Nie jestem medykiem więc nie będę się wypowiadał na temat konieczności kwarantanny, ale chciałem zwrócić uwagę na parę spraw, których nie mogę ogarnąć. Polska zamknęła granicę i pojawił się pierwszy problem, który długo pozostawał niewyjaśniony. Chodzi o definicję „kierowcy zawodowego” wracającego do kraju. Najpierw poszła fama, że dotyczy wszystkich, potem, że tylko tych, którzy wracają własnym pojazdem, a ostatnio słyszałem, że są specjalne zaświadczenia, na mocy których mogę być zwolniony z w kwarantanny jeśli szef mi napisze, że wracając nawet innym środkiem transportu wykonuję pracę… Druga sprawa, karty lokalizacyjne. I tak danych w nich nie sprawdzał, a ich wypełnienie powodowało gigantyczne korki na granicach. Potem od nich odstąpiono, ale w sytuacji, gdy w Polsce fala zachorowań wzrasta. Dalej, mierzenie temperatury. Już nieobowiązkowe dla kierowców, więc już całkowicie bez kontroli możemy to cholerstwo do Polski wwozić. Z plotek słyszałem, że pokończyły się baterie w termometrach… I ostatnia sprawa. Niby wszedł przepis o uelastycznieniu czasu pracy kierowcy, ale zapomniano go poprzeć publikacją stosownego rozporządzenia. Czyli jak ktoś z tych odstępstw skorzystał, to może mieć kłopoty, bo już na radiu słyszałem, że ITD robi zmasowane kontrole.

I jak nad tym wszystkim się zastanowię, to wiem, dlaczego nazywają nas „Cichymi bohaterami”. Bo, żeby to wszystko ogarnąć trzeba być naprawdę HEROSEM, bo logiki w tym nie widzę żadnej! Kierowca został sam na polu tej  nierównej walki i tak na dobrą sprawę, nikt nie przejął się naszym losem. Czyli tak jak zawsze…

Trzymajcie się zdrowo!

Tadek „Tedy”