2,5 promila za kierownicą zestawu! Sąd był szybki i surowy – ale czy prawo traktuje wszystkich równo?

2,5 promila za kierownicą zestawu! Sąd był szybki i surowy – ale czy prawo traktuje wszystkich równo?

Podczas nocnego patrolu w Tarczynie policjanci zauważyli ciągnik siodłowy z naczepą, który poruszał się w niebezpieczny sposób. Pojazd jechał bardzo wolno, zjeżdżał z toru jazdy i w pewnym momencie kierował się w stronę bariery energochłonnej. Sytuacja mogła zakończyć się tragedią, ale szybka reakcja funkcjonariuszy zapobiegła wypadkowi.

Kompletnie pijany za kółkiem

Gdy policjanci zatrzymali ciężarówkę, wszystko stało się jasne. Kierowca miał bełkotliwą mowę, problemy z utrzymaniem równowagi, a badanie alkomatem wykazało blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna został przewieziony do policyjnej celi, a zestaw przekazano właścicielowi firmy transportowej.

Błyskawiczny proces i surowy wyrok

Sprawa trafiła do sądu w trybie przyspieszonym, co oznacza, że wyrok zapadł już kilkanaście godzin po zatrzymaniu. Sędzia nie miał litości i orzekł:

  • 5000 zł grzywny,
  • 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów,
  • 5000 zł świadczenia pieniężnego na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym.

Łącznie – 10 tysięcy złotych kary oraz utrata prawa jazdy.

Ciężarówka wraca, osobówka przepada

I tutaj zaczynają się wątpliwości. Od 2023 roku pijany kierowca samochodu osobowego musi liczyć się z tym, że jego pojazd przepada na rzecz państwa. Nawet jeśli to jedyny samochód w rodzinie, wart kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W przypadku kierowców zawodowych sytuacja wygląda inaczej. Zatrzymana w Tarczynie ciężarówka wróciła do firmy, a cała odpowiedzialność spadła wyłącznie na kierującego.

Czy to sprawiedliwe? Dlaczego właściciel auta osobowego traci pojazd, a przewoźnik – nie?

Równość wobec prawa czy podwójne standardy?

Nie chodzi o to, by niszczyć firmy transportowe i pozbawiać je źródła utrzymania przez nieodpowiedzialność jednego kierowcy. Ale trudno nie zauważyć, że przepisy wobec pijanych kierowców są nierówne.

Wyrok w trybie przyspieszonym pokazuje, że sądy potrafią działać błyskawicznie, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo na drogach. Kierowca w krótkim czasie stracił prawo jazdy i został dotkliwie ukarany finansowo.

Ale dopóki przepisy różnicują kierowców „prywatnych” i „zawodowych”, pytanie o równość wobec prawa będzie powracać.

Źródło: Policja

Sprawdź także