Rozmawia dwóch kolegów:
– To niesamowite, jak teraz sanatoria są skuteczne. Wyobraź sobie, że moja żona jest w nim dopiero tydzień, a ja już się świetnie czuję!

Na wsi przychodzi żona do męża i mówi:
– Jutro nasza rocznica ślubu. Może zabiłbyś z tej okazji świniaka?
– Zabić mogę, tylko po co? Przecież to nie jego wina…

Kochanka poprosiła mnie dzisiaj, żebym jej naostrzył noże kuchenne. Ostrzyłem, ostrzyłem i tak mnie dopadła refleksja, że ja od kilku lat w swoim domu noży nie ostrzyłem, a one cały czas ostre…

Wiosna. Kwitną bzy. Chłopak w parku na ławce przytula dziewczynę i namiętnie pyta:
– Lubisz bez?
– Lubię, ale się boję. 

Przychodzi mąż z pracy. Patrzy, a żona stoi przy zlewie i zeskrobuje resztki z patelni teflonowej. 
– Zgłupiałaś?! Czemu skrobiesz nożem po teflonie? 
– Sam jesteś poteflon!

Znajomi śmiali się ze mnie, gdy poszedłem na politologię. Mówili, że to kierunek bez przyszłości, że nie znajdę po nim pracy. Teraz to ja się z nich śmieję, gdy nakładam im mniej frytek lub nie dodam sosu.

Żona stojąc z walizką w drzwiach: 
– Jadę do matki na kilka dni. Będziesz grzeczny i nie będziesz rozrabiał? 
– Nie martw się – już mam rozrobione…

Żona wraca z wystawy rasowych kotów i mówi do męża:
– Jakie tam były piękności… Oczywiście, naszego sierściucha kocham, ale on przy nich to zwykły szaraczek… 
– Jak ja cię rozumiem… – westchnął mąż i wrócił do oglądania konkursu Miss World.

– Czy pomógł panu lek na potencję?
– O tak, bardzo!
– A co na to żona?
– Nie mam pojęcia… od miesiąca nie byłem w domu.

Więzień uciekł z zakładu karnego i pobiegł wprost do swojego mieszkania. Tam w łóżku zastał żonę z obcym mężczyzną. Ta przerażona woła:
– O mój Boże! Jak ten czas szybko leci! Czyżby już był rok 2025?

Pielęgniarka mówi do pacjenta:
– Jeśli chce pan podziękować doktorowi, to radzę zrobić to przed operacją, bo potem może już nie być okazji…

– Od kiedy wyszłam za mąż seks zupełnie przestał mnie bawić – skarży się kobieta koleżance. – Kiedy tylko zaczynam się kochać zawsze musi wejść mój mąż…

– Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona?
– Bo ona też leży w szpitalu.
– Tragedia rodzinna?
– Tak, ale to ona pierwsza zaczęła.

Fryzjer do klienta:
– Ostatnimi czasy stracił pan dużo włosów, trzeba by coś z tym zrobić…
– Już zrobiłem, wniosłem pozew o rozwód.

– Sąsiadko! Sąsiadkoooo!
– Co się stało?
– Bo pani syn wyjada coś ze śmietnika.
– Rany boskie! Kaziu, nie jedz dużo, bo zaraz obiad.

Na ławce w parku siedzi para młodych ludzi.
– Bardzo cię lubię – mówi ona. – Potrafisz prawić takie cudowne komplementy. Przy tobie czuję się dowartościowana, ładna, mądra, jedyna. Czy ty w ogóle masz jakieś wady?
– Tak, jedną. Strasznie kłamię…

– Droga sąsiadko, czy mogłaby mi pani pożyczyć wałek do ciasta?
– Bardzo mi przykro, ale, niestety, nie mogę. Mój mąż również nie wrócił jeszcze do domu.

Na budowie majster pyta budowlańca:
– Władek, a ty jadłeś już dziś śniadanie?
– Ależ panie majster, słowo daję, ani kropelki!

Żołnierz wysyła telegram do dziewczyny: „Przyjadę w sobotę, jak będę mógł”. Odpowiedź była błyskawiczna. W telegramie przeczytał: „Przyjeżdżaj! Będziesz mógł”.

– Kochanie przygotowałaś dzisiaj fantastyczny obiad. Czy jutro będę mógł zjeść to samo?
– Bardzo mi przykro, ale muchomory je się tylko raz w życiu…

Policjant zatrzymuje chłopa prowadzącego furmankę i pyta:
– Co te konie mają na głowach? Bandaże?
– To nie bandaże, ale turbany.
– Turbany?
– Bo to są konie czystej krwi arabskiej!

Jaś spostrzegł, że jego koleżanka obcięła włosy.
– Zupełnie się zmieniłaś. Już nie wyglądasz jak brzydka dziewczyna.
– Naprawdę? A jak wyglądam?
– Jak brzydki chłopiec.

– Wiesz, mój nowy chłopak powiedział, że chce mnie kochać platonicznie.
– A co to znaczy?
– Nie mam pojęcia, ale na wszelki wypadek dokładnie się wykąpałam…

Dwóch staruszków rozmawia na ławce w parku:
– Ja to chciałbym umrzeć spokojnie, bez wcześniejszego chorowania.
– A ja – rozmarza się drugi – chciałbym zostać zastrzelony przez zazdrosnego męża.

Maturzystka radzi się mamy:
– Nie wiesz, na jakie studia powinnam pójść?
– Moim zdaniem na żadne, bo mężczyźni lubią głupie kobiety…
– Ależ mamo, teraz jest zupełnie inaczej niż za twoich młodych lat.

– To szczyt bezczelności! Ja ci mówię, że moja żona jest w ciąży, a ty pytasz z kim.
– Nie denerwuj się, Kaziu. Pomyślałem tylko, że wiesz z kim…

Młoda kobieta zdaje na prawo jazdy. Egzaminator pyta:
– Co oznacza podwójna linia ciągła?
– To akurat jest proste… Ścieżkę dla rowerzystów…

Ojciec pyta syna:
– I jak dziś było w szkole?
– Dobrze. A pan od matematyki to nawet bardzo ci zazdrości! Gdy pytał mnie przy tablicy, kilka razy złapał się za głowę i powiedział: „Gdybym ja był twoim ojcem…”.

Odkąd pamiętam seks zawsze generował stres. Najpierw trzeba było się chować przed starymi, potem przed dziećmi, a na końcu przed własną żoną.

Do firmy budowlanej przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną mężczyzna, który chce się zatrudnić jako pracownik fizyczny.
– Proszę mi powiedzieć coś o sobie.
– Jestem żonaty, chciałbym dużo zarobić, bo mam ośmioro dzieci.
– A co umie pan robić rękami?

Żona mówi do męża:
– Podobno faceci z wysokimi dochodami częściej uprawiają seks.
– Za to ci z niskimi uprawiają go ze swoimi żonami – odpowiada mąż.

– Obywatelu sierżancie! Żona do ciebie przyszła!
– Nie „do ciebie”, tylko „do was”!
– Do nas to ona przyszła wczoraj.

– Denerwują mnie klienci, co tylko przyjdą, popatrzą, obmacają towar i wyjdą nic nie kupując.
– Kochana, a co ja mam powiedzieć? Mam cztery córki w domu…

Wszystkie najważniejsze wydarzenia w życiu człowieka zdarzają się, gdy jest całkowicie goły. Narodziny, pierwszy seks, ostatnia rata kredytu hipotecznego…

– Słuchaj, moja żona codziennie chce seksu. Już nie mogę. Nie jestem już taki młody a poza tym, ile można…
– Pamiętasz jak ci mówiłem, że jak się ożenisz z brzydką kobietą to ci nikt nie pomoże.

Przy drodzy stoi dziewczyna i próbuje złapać samochód „na stopa”. W pewnym momencie zatrzymuje się ciężarówka i kierowca mówi:
– Niech pani wsiada, ja nie jestem z tych, którzy podwożą tylko młode i ładne kobiety.

Pacjent na oddziale intensywnej terapii:
– Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła „za wąska”. I wtedy ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia?

Pierwszy stopień alkoholizmu jest wtedy, kiedy wychodzisz z monopolowego, a sprzedawca zamiast „Do widzenia!” mówi ci „Do jutra!”.
Drugi stopień alkoholizmu jest wtedy, kiedy wchodzisz do monopolowego, sprzedawca cię poznaje, a ty jego – nie.

– Zaproś mnie gdzieś z okazji Dnia Kobiet…
– Nie zadaję się z mężatkami.
– Jestem twoją żoną!
– Ale ja nie uznaję, żadnych wyjątków…

Chłopczyk chwali się koledze:
− Na wakacjach pływałem z moim tatą! On pływa w marynarce!
− Phi! Ja z moim też pływałem! Ale mój pływa normalnie, w kąpielówkach!

Lekarz wypisując chorego ze szpitala:
– Nie palić, nie pić, co najmniej 9 godzin snu dziennie.
– A co z seksem?
– Tylko z żoną! Wszelkie podniety mogą pana zabić!

Mąż mówi do żony:
– Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć, dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!

– Czy mogłaby mnie pani poczęstować papierosem? Ja tak lubię zapalić po seksie.
– Ale przecież nie było żadnego seksu?!
– O właśnie. Mam jeszcze jedną prośbę do pani…

–  Dziadku, jak to jest? Masz 85 lat, a ciągle przychodzą do ciebie napalone laseczki. Jak ty to robisz?
– A bo ja wiem… –  rzekł dziadek oblizując leniwie brwi.

Zięć oprowadza teściowa po muzeum.
– To jest Rembrandt, a to Matejko.
– A to pewnie Picasso?
– Nie mamo, to lustro.

– Jesteś za młody by palić! – krzyczy ojciec.
– Też zacząłeś palić w V klasie!
– No tak, ale ja wtedy miałem już 18 lat!

– Wczoraj chciałem kupić alkohol, ale zażądali dowodu tożsamości.
– Wyglądałeś za młodo?
– Nie. Za staro. Według GUS-u już swoje wypiłem…

Wiejski lekarz pędzi autem ponad 100 km/h. Żona go prosi:
– Zwolnij, bo nas policja złapie!
– Nie bój się, nie złapie. Dałem mu zwolnienie do końca tygodnia…

Tonie statek. Mężczyzna roztrącając pozostałych, przepycha się do szalupy.
– Niech pan poczeka, na statku zostały jeszcze kobiety! – zatrzymuje go marynarz.
– Panie, daj mi pan spokój, nie mam teraz głowy do seksu!

Świeżo upieczony ojciec ogląda pierworodnego syna:
– Ale ma „sprzęt”, normalnie niesamowicie wielki – mówi z zachwytem.
– No faktycznie – stwierdza matka. ؘ– Ale za to uszy to ma po tobie.

W środku nocy patrol policji zatrzymuje prostytutkę. Po spisaniu personaliów policjant pyta ją o zawód:
– A tak chodzę… od latarni do latarni…
– Wacek pisz: pogotowie energetyczne.

Kobiety kochają inteligentnych mężczyzn. Na przykład jeśli mężczyzna ma piękne dłonie, jest wysoki, dobrze zbudowany, ma gęste, kręcone włosy i pełny portfel, to jest inteligentnym człowiekiem.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
– Nie wiem kogo wybrać na męża. Janek świetnie zarabia, ale Kazik super tańczy. Co mi radzisz?
– To proste. Niech Janek nauczy się tańczyć!

– Jak to jest, drogi sąsiedzie, należycie do Klubu Abstynentów i wracacie do domu w takim stanie?
– Jeszcze mi wolno, bo nie opłaciłem składek członkowskich.

Sala rozpraw:
– Wysoki sądzie, jestem niewinny!
– Wszyscy tak mówią. 
– No właśnie… Skoro wszyscy tak mówią, to musi to być prawda.

Rano przy śniadaniu mocno skacowany mężczyzna pyta żonę:
– Czy bardzo hałasowałem wczoraj, gdy wróciłem do domu?
– Wręcz przeciwnie, byłeś bardzo spokojny. Tylko ci trzej, co cię przynieśli, strasznie stukali buciorami.

– Słyszałem, że spędziłeś urlop w Australii. Opowiadaj, jak tam było. 
– Cudownie, w myśl zasady, dla każdego coś dobrego. Ja miałem puby, żona butiki, dzieci surfing, a teściowa – krokodyle.

– Cześć, stary, co to za książkę czytasz?
– „Dzieje Napoleona”.
– A doszedłeś już do fragmentu, jak Napoleon znalazł się na Elbie?
– Jeszcze nie, ale lubię, gdy w książkach pojawiają się wątki erotyczne.

Przychodzi mężczyzna do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, zewsząd słyszę sprzeczne polecenia. Czy ja jestem opętany?
– Nie. Jest pan… żonaty!

– Chyba najwyższa pora, żebym się rozwiódł…
– Ale dlaczego?
– Kiedyś, jak wracałem do domu, to żona przynosiła mi pantofle, a pies witał szczekaniem. Teraz jest na odwrót.

Rozmawia dwóch kolegów:
– Co tam niesiesz? Całą skrzynkę butelek z winem?
– Byłem u spowiedzi i ksiądz powiedział, że najważniejsze jest odkupienie win.

Rozmawia dwóch kolegów:
– Bardzo mnie martwi fakt, że jak wypiję za dużo to na ciele mam sine plamy.
– Rozumiem cię doskonale, też mam porywczą żonę.

Koledzy między sobą:
– Jeszcze nigdy z żoną nie wygraliśmy w totka, ale mimo to jestem wdzięczny totalizatorowi, że udało mu się dowieść, że ona też może się mylić.

 Od wczoraj nie mogę prowadzić samochodu.
– Zabrano ci prawo jazdy?
– Nie, ale takie samo prawo dali mojej żonie.

Rozmawiają dwaj kibice piłkarscy:
– Wyobraź sobie, kiedy byłem wczoraj na meczu, w moim mieszkaniu wybuchł pożar!
– To straszne! I jak to się skończyło?
– Na szczęście dobrze. Nasi wygrali 2-1.

– Słuchaj. Chciałbym pożyczyć trochę kasy. Teściowa nie żyje…
– I potrzebujesz na pogrzeb?
– Nie, na adwokata!

– Dzień dobry, chciałem kupić spodnie dla syna.
– Na ile lat?
–Jakich lat?! On je zedrze w jeden sezon.

Chłopak mówi do dziewczyny:
– Tylko nie myśl, że chcę cię zaciągnąć do łóżka.
– A nie?
– Nie. W zupełności wystarczy mi parkowa ławka.

Mąż do żony:
– Kochanie jeszcze nigdy nie wiedziałem cię w tej seksownej bluzeczce.
– Nic dziwnego, dopiero wczoraj znalazłam ją w twoim samochodzie.

Dwaj Włosi spotykają się na plaży:
– Widzę, że jest pan doskonałym pływakiem – mówi jeden.
– Nic w tym dziwnego, z zawodu jestem listonoszem w Wenecji.

W dworcowym barze mężczyzna zwraca się do kelnera:
– Dlaczego ta porcja jest taka mała? Nawet dziecko sobie nią nie poje…
– To tylko dla dobra podróżnych, by przez jedzenie nie spóźniali się na pociąg.

Chłopak zwraca się do dziewczyny:
– Chciałbym z tobą porozmawiać w trzy oczy.
– Chyba cztery?
– Nie, trzy, bo na to, co ci zaproponuję, musisz przymknąć oko.

Żona maluje się przed lustrem i mówi do męża:
– Byłam dzisiaj u lekarza i powiedział, że mam piersi jak dwudziestoletnia dziewczyna.
– A o pięćdziesięcioletniej dupie nic nie mówił?
– Nie. O ciebie nie pytał.

Czasem na drodze spotykam prawdziwych szaleńców! Pędzą na złamanie karku i gnają wbrew zdrowemu rozsądkowi… Czasem naprawdę trudno ich wyprzedzić!

Dwóch mężczyzn obserwuje psa liżącego sobie jajka. Jeden mówi do drugiego: 
– Patrz, co on robi! Też bym tak chciał! 
– E, lepiej nie próbuj, człowieku, bo cię jeszcze ugryzie…

– No i co ci powiedział lekarz?
– Że powinnam mieć dwadzieścia stosunków miesięcznie.
– Dobra. W takim razie dwa razy możesz liczyć na mnie.

– Słyszałem, Staszek, że masz nową dziewczynę?
– Nooo…
– A dobra jest w łóżku?
– W sumie to sam nie wiem, bo jedni mówią, że fajna, inni, że nie…

Adwokat przyszedł na widzenie do swojego klienta:
– Mam dla pana dwie informacje – dobrą i złą. Zacznę od złej. Badania krwi wykazały, że był pan na miejscu morderstwa.
– A ta dobra wiadomość?
– Spadł panu poziom cholesterolu.

Rozmawiają dwaj mężczyźni w barze:
– Strzeliłbym pięćdziesiątkę – mówi jeden.
– A ja wolałbym osiemnastkę!

W sądzie toczy się rozprawa o ustalenie ojcostwa. Sędzia pyta:
– Kto jest ojcem dziecka?
– Marian.
– Proszę podać jego nazwisko.
– Ależ wysoki sądzie, tak blisko, to myśmy się nie znali.

W szkole pani zwraca się do Jasia:
– Bardzo ładnie Jasiu, jako jedyny z całej klasy napisałeś, że twoim największym idolem jest ojciec. Powiedz innym, dlaczego?
– Bo nie wiedziałem, jak się pisze Schwarzenegger…

Powiedziałem do żony:
– Kiedy będę umierał, chciałbym umrzeć podczas uprawiania seksu.
– Przynajmniej śmierć będziesz miał szybką – odpowiedziała.

– Sylwia, pójdziesz ze mną do łóżka za stówę?
– Nie ma mowy!
– Ależ proszę cię. Te pieniądze są mi naprawdę potrzebne…

Rozmawiają dwa szkraby w wózkach:
– Jesteś zadowolony ze swojej mamy?
– W zasadzie tak, chociaż pod górkę trochę zwalnia i sapie…

Na ulicy spotyka się dwóch dawno niewidzianych kolegów.
– Cześ stary, ale okropnie posiwiałeś. Może zastosowałbyś na to jakieś środki zaradcze…
– Owszem, już nawet podjąłem kroki. Rozwodzę się!   

– Żeby zasnąć, liczę dziewczyny, z którymi się przespałem.
– A czemu nie owce?
– Oj tam, raz się zdarzyło…

Blondynka do koleżanki:
– Wczoraj byłam u okulisty!
– I co ci powiedział?
– Żebym się alfabetu nauczyła…

– Kochanie pamiętasz, jak rano biegałam po mieszkaniu i radośnie krzyczałam: „Hurra! Znalazłam wreszcie te kluczyki!”
– Tak…
– To nie wiesz może, gdzie je potem położyłam?

– Gdzie pracujesz?
– Służę w ABW.
– O, to opowiedz coś ciekawego!
– Ale o kim? O tobie czy o twojej żonie?

– Dlaczego wzięłaś ze mną ślub?
– Bo jesteś zabawny.
– A myślałem, że to dlatego, że jestem dobry w łóżku.
– Widzisz, jaki jesteś zabawny…

Laryngolog pyta pacjenta:
– Czy ma pan jakieś kłopoty z nosem albo z uszami?
– Bardzo często, panie doktorze! Zazwyczaj wówczas, gdy wkładam lub zdejmuję golf…

Poniedziałek rano, dyspozytor do kierowcy:
– Co masz takie czerwone oczy, piłeś przez cały weekend?
– Nie! Płakałem, bo brakowało mi jazdy!

– Halo, infolinia medyczna? Proszę mi powiedzieć, gdzie kupię viagrę dla kobiet?
– Proszę pana, odpowiedź jest banalnie prosta. W dowolnym sklepie jubilerskim.

Ojciec z synem przechodzą koło sklepu monopolowego:
– Tato? A co tutaj sprzedają?
– A tam… To takie byle co synu, dla próżniaków, co bimbru pędzić nie potrafią…

– Halinę w gości zaprosiłem.
– Brawo, co przygotowałeś?
– Wszystko co trzeba. Stół nakryty. Wszystko świeże: pościel, prześcieradło, ręcznik…

Zauważyłem, że kawa rodzi agresję. Wczoraj wypiłem w knajpie kilka piw, a żona w domu tylko dwie kawy. Nie macie pojęcia jaka była nabuzowana, gdy wróciłem…

W środku nocy żona budzi męża:
– Obudź się! No, słyszysz? Obudź się!
– Co się stało, kochanie?
– Nic się nie stało. Po prostu zastanawiam się, jak ty możesz spokojnie spać, mając tak niską pensję?!

Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi na werandzie bez spodni.
– Dziadku, czemu nie masz spodni?
– Wczoraj siedziałem bez koszuli i zesztywniał mi cały kark. A dziś to był pomysł babci…

– Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną?
– Nie, on jest o wiele gorszy od mężczyzny.
– A więc jest kobietą…

Na parking przed Sejmem wjeżdża zdezelowany samochód. Zatrzymuje go ochroniarz i mówi:
– Proszę pana, gdzie się pan pcha? Tu parkują posłowie, senatorzy, politycy…
– Niech się pan nie martwi. Mam autoalarm…

Rozmawiają dwie sąsiadki:
– Czy pani mąż też co wieczór wychodzi na spacer dla zdrowia?
– Nie, mój pije w domu.