Dowcip Dnia
Najnowsze wpisy
Szkot do Szkota:
– Skąd masz taki fajny zegarek?
– A, ojciec mi sprzedał, jak umierał…
Dwóch staruszków gawędzi o seksie:
– Nadal mogę dwukrotnie!
– A który raz sprawia ci większą przyjemność?
– Myślę, że ten zimą.
– Jak się panu udało w tak krótkim czasie znów połamać protezę?
– Panie doktorze, będę z panem szczery. Podczas seksu lubię mojej partnerce przygryzać sutki.
– Nie uwierzę, że pana partnerka ma tak twarde piersi!
– Sutki nie, ale pięści!
– Wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa! Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.
Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do Komunii:
– Pożądałem żony bliźniego swego.
– W tym wieku?!
– Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.
Po tym, jak wnuczka wydoiła krowę w półtorej minuty, babcia nabrała podejrzeń, że ta w Hamburgu wcale nie pracuje jako nauczycielka.
– Gdybym kiedyś miał funkcjonować tylko dzięki jakiejś maszynie, to proszę, odłącz mnie.
– Nie ma sprawy.
– Ej, co ty robisz? Zostaw ten router!
– Pani Małgosiu jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie.
– A widział pan na mnie kiedyś cokolwiek brzydkiego?!
– Owszem, naszego dyrektora.
Policjant z drogówki wraca do domu i od progu woła syna:
– Pokaż dzienniczek!
Ten wyciąga dzienniczek. W środku prawie same jedynki i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
– No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.
Ojciec przyłapał swoją córką na igraszkach z chłopakiem:
– Poczekaj tylko aż matka wróci!
– Czy naprawdę musisz jej to mówić?
– Tak, bo masz jej dać kilka rad.
– Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.
– I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?
–Tak, bo trzeba go będzie jednak pozszywać.
Dziewczyna mówi do chłopaka:
– Rozczarowałeś mnie! Mówiłeś mi, że masz dużego fiuta!
– Źle mnie zrozumiałaś, bo mówiłem, że mam dużego Fiata…
– Wiesz, na urodzinach u Pawła wypiłem wszystko co było na stole!
– I nie miałeś żadnych problemów?!
– Mam nadal, bo nikt mnie już więcej nie zaprasza…
Moja żona odeszła z frajerem którego poznała przez Internet. Ale ja głupi byłem… Mogłem przecież już dwa lata temu założyć stałe łącze w domu!
– Zacząłem grać na trąbce.
– Chcesz grać w jakimś zespole?
– Nie, nie interesuje mnie kariera, po prostu sąsiad mnie wnerwia!
– Niestety, wysoki sądzie, nie mogę zamieszkać razem z czwórką swoich dzieci…
– A dlaczegóż to?!
– Bo ich matki się nie lubią.
– Trudno mi uwierzyć, ale podobno Polacy jedzą częściej banany niż małpy.
– I co w ty dziwnego? A ty kiedy ostatnio jadłeś małpę?
Kupiłem taboret w sklepie on-line. Teraz Google wyświetlają mi reklamy sznurów.
– Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
– Pizzę zjadłem.
– Jesteś uczulony?
– Nie, ale to była pizza mojej żony…
Żona wyjechała, zostawiła karteczki z wytycznymi. Wieczorem wkładam marynarkę, a w kieszonce karteczka. „A Ty łajzo dokąd się wybierasz?”.
– Dzięki, że poradziłeś mi pójść z moimi problemami w małżeństwie do psychoanalityka.
– I jak było?
– Słuchał, słuchał, aż w końcu się rozpłakał i oddał mi pieniądze…
– Chciałbyś obudzić się w przyszłości?
– No jasne!
– No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem…
– Stary, muszę ci coś wyznać! Ostatnio przez trzy godziny robiłem z twoją żoną bara-bara.
– Nic wielkiego! Ja żebyy z twoją zrobić bara-bara musiałem stać trzy godziny w kolejce!
Nie rozumiem idei klubów ze striptizem. Jeśli chciałbym spędzić wieczór z kobietą, wydać na nią kupę kasy i jeszcze do tego nie uprawiać z nią seksu, to przecież zostałbym w domu.
– Pewnie słyszałeś, że nasz szef spedycji zmarł. Ale zastanawiam się kto jeszcze z naszej firmy?
– Kto niby?
– No właśnie nie wiem, bo w nekrologu napisali, że wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.
Zbyszek wiedział, że żaden z niego przystojniak. Ale załamał się, kiedy szedł koło prostytutek, a te zaczęły udawać, że czekają na autobus…
Dziewczyna do chłopaka podczas romantycznego spaceru:
– Ach, jaki piękny wieczór, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
– No, to już trudno, oddychaj tym co masz…
– Czy mogłaby mnie pani poczęstować papierosem? Ja tak lubię zapalić po seksie.
– Ale przecież nie było żadnego seksu?!
– O właśnie. Mam jeszcze jedną prośbę do pani…
Na przyjęciu mężczyzna już trzeci raz wraca z bufetu z kopiastym talerzem. Żona w końcu nie wytrzymała:
– Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
– Nic, mówię im, że to dla ciebie.
Mąż pyta żony:
– Co obejrzymy: porno czy golfa?
– Porno, w golfa przecież umiesz grać.