Dowcip Dnia

Wywiad z najskuteczniejszym domokrążnym sprzedawcą systemów antywłamaniowych: – Na czym polega sekret pańskiego sukcesu? – Nic wielkiego, jak nie zastaję nikogo w domu, zostawiam ulotkę na stole w kuchni.

Najnowsze wpisy

Dwa małżeństwa spotkały się w restauracji: – My z żoną jesteśmy już 2 lata szczęśliwi. – Staszek, jesteśmy małżeństwem już od przeszło 20!!! – Tak, ale szczęśliwe były dwa.
–Julka, słyszałam, że pojechałaś na ferie świąteczne na Teneryfę? A ile kosztuje teraz taki relaks? – Cóż, to zależy od tego, jak będziesz żyć: jeśli skromnie, to 3 tysiące, a jeśli nieskromnie, to przywieziesz jeszcze z 5 tysięcy do domu!

Szkot do Szkota:
– Skąd masz taki fajny zegarek?
– A, ojciec mi sprzedał, jak umierał… 

Dwóch staruszków gawędzi o seksie:
– Nadal mogę dwukrotnie!
– A który raz sprawia ci większą przyjemność?
– Myślę, że ten zimą.

– Jak się panu udało w tak krótkim czasie znów połamać protezę?
– Panie doktorze, będę z panem szczery. Podczas seksu lubię mojej partnerce przygryzać sutki.
– Nie uwierzę, że pana partnerka ma tak twarde piersi!
– Sutki nie, ale pięści!

– Wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wirusa! Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go twoim imieniem.

Chłopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi przed przystąpieniem do Komunii:
– Pożądałem żony bliźniego swego.
– W tym wieku?!
– Tak, bo robi lepsze naleśniki niż mama.

Po tym, jak wnuczka wydoiła krowę w półtorej minuty, babcia nabrała podejrzeń, że ta w Hamburgu wcale nie pracuje jako nauczycielka.

– Gdybym kiedyś miał funkcjonować tylko dzięki jakiejś maszynie, to proszę, odłącz mnie.
– Nie ma sprawy.
– Ej, co ty robisz? Zostaw ten router!

– Pani Małgosiu jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie.
– A widział pan na mnie kiedyś cokolwiek brzydkiego?!
– Owszem, naszego dyrektora.

Policjant z drogówki wraca do domu i od progu woła syna:
– Pokaż dzienniczek!
Ten wyciąga dzienniczek. W środku prawie same jedynki i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
– No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

Ojciec przyłapał swoją córką na igraszkach z chłopakiem:
– Poczekaj tylko aż matka wróci!
– Czy naprawdę musisz jej to mówić?
– Tak, bo masz jej dać kilka rad.

– Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził.
– I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy?
–Tak, bo trzeba go będzie jednak pozszywać.

Dziewczyna mówi do chłopaka:
– Rozczarowałeś mnie! Mówiłeś mi, że masz dużego fiuta!
– Źle mnie zrozumiałaś, bo mówiłem, że mam dużego Fiata…

– Wiesz, na urodzinach u Pawła wypiłem wszystko co było na stole!
– I nie miałeś żadnych problemów?!
– Mam nadal, bo nikt mnie już więcej nie zaprasza…

Moja żona odeszła z frajerem którego poznała przez Internet. Ale ja głupi byłem… Mogłem przecież już dwa lata temu założyć stałe łącze w domu!

– Zacząłem grać na trąbce.
– Chcesz grać w jakimś zespole?
– Nie, nie interesuje mnie kariera, po prostu sąsiad mnie wnerwia!

– Niestety, wysoki sądzie, nie mogę zamieszkać razem z czwórką swoich dzieci…
– A dlaczegóż to?!
– Bo ich matki się nie lubią.

– Trudno mi uwierzyć, ale podobno Polacy jedzą częściej banany niż małpy.
– I co w ty dziwnego? A ty kiedy ostatnio jadłeś małpę?

Kupiłem taboret w sklepie on-line. Teraz Google wyświetlają mi reklamy sznurów.

– Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!
– Pizzę zjadłem.
– Jesteś uczulony?
– Nie, ale to była pizza mojej żony…

Żona wyjechała, zostawiła karteczki z wytycznymi. Wieczorem wkładam marynarkę, a w kieszonce karteczka. „A Ty łajzo dokąd się wybierasz?”.

– Dzięki, że poradziłeś mi pójść z moimi problemami w małżeństwie do psychoanalityka.
– I jak było?
– Słuchał, słuchał, aż w końcu się rozpłakał i oddał mi pieniądze…

– Chciałbyś obudzić się w przyszłości?
– No jasne!
– No to dawaj szkło. Dwa litry kupiłem…

– Stary, muszę ci coś wyznać! Ostatnio przez trzy godziny robiłem z twoją żoną bara-bara.
– Nic wielkiego! Ja żebyy z twoją zrobić bara-bara musiałem stać trzy godziny w kolejce!

Nie rozumiem idei klubów ze striptizem. Jeśli chciałbym spędzić wieczór z kobietą, wydać na nią kupę kasy i jeszcze do tego nie uprawiać z nią seksu, to przecież zostałbym w domu.

– Pewnie słyszałeś, że nasz szef spedycji zmarł. Ale zastanawiam się kto jeszcze z naszej firmy?
– Kto niby?
– No właśnie nie wiem, bo w nekrologu napisali, że wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.

Zbyszek wiedział, że żaden z niego przystojniak. Ale załamał się, kiedy szedł koło prostytutek, a te zaczęły udawać, że czekają na autobus…

Dziewczyna do chłopaka podczas romantycznego spaceru:
– Ach, jaki piękny wieczór, aż się chce odetchnąć pełną piersią!
– No, to już trudno, oddychaj tym co masz…

– Czy mogłaby mnie pani poczęstować papierosem? Ja tak lubię zapalić po seksie.
– Ale przecież nie było żadnego seksu?!
– O właśnie. Mam jeszcze jedną prośbę do pani…

Na przyjęciu mężczyzna już trzeci raz wraca z bufetu z kopiastym talerzem. Żona w końcu nie wytrzymała:
– Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
– Nic, mówię im, że to dla ciebie.

Mąż pyta żony:
– Co obejrzymy: porno czy golfa?
– Porno, w golfa przecież umiesz grać.

Dawniej klient w salonie samochodowym oglądając model z silnikiem spalinowym pytał sprzedawcę: – Ile pali? Teraz oglądając auto elektryczne pyta: – Jak długo się pali?