Dowcip Dnia

– Kogo ty wczoraj przyprowadziłeś?! Zawsze takie fajne laski, a tym razem…! Co cię podkusiło? – Nie miałem wyjścia, bo to była rocznica ślubu…

Najnowsze wpisy

Na porodówce: – Syn!!! Wreszcie syn! Po sześciu córkach wreszcie syn!!! – A do kogo podobny? Do pana czy do żony? – Nie wiem, bo na twarz jeszcze nie patrzyłem...
Odkąd pamiętam seks zawsze generował stres. Najpierw trzeba było się chować przed starymi, potem przed dziećmi, a na końcu przed własną żoną.

– Coś ty taki poirytowany?
– Pożyczyłem miesiąc temu teściowej 500 zł i od tego czasu ani ją widziałem…
– No nie gadaj, że ci się nie opłacało.

Szef do spóźnionej pracownicy:
– Pani Zosiu, dziś znów spóźniła się pani do pracy!
– Ależ skąd, panie dyrektorze!!! Jestem już od ponad godziny, tylko parkowałam…

– Przepraszam, sąsiadko. Czego pani używa do czyszczenia dywanów?
– Różnych środków, ale najczęściej męża – Kazia.

– Wiem, synu, że o gustach się nie dyskutuje, niemniej zastanawia mnie fakt, że przy swym wysokim wzroście szukasz samych niskich dziewczyn…
– To prawda, ale pamiętasz, co sam wpajałeś mi od dziecka? Żeby zawsze wybierać mniejsze zło!

– I jak się ten pacjent spod trójki?
– Dużo lepiej. zaczął mówić.
– To dobrze. A co powiedział?
– Że czuje się gorzej.

– Słyszałem, Staszek, że masz nową dziewczynę?
– Nooo…
– A dobra jest w łóżku?
– W sumie to sam nie wiem, bo jedni mówią, że fajna, inni, że nie…

Nie ma jak pierwsze dni ojcostwa. Nie da się ich do niczego porównać. Szkoda tylko, że potem tak szybko żonę wypisują z porodówki…

– Proszę księdza, moja teściowa to kobieta warta grzechu.
– Synu, pamiętaj o szóstym przykazaniu – Nie cudzołóż.
– Ale ja miałem na myśli piąte przykazanie – Nie zabijaj!

Okulista stwierdza, że znanemu piłkarzowi bardzo popsuł się wzrok.
– Czy to znaczy, że już na zawsze będę musiał zejść z boiska?
– Ależ skąd. Zawsze może pan przecież zostać sędzią…

W czasie inspekcji BHP w stolarni jeden z inspektorów wytyka stolarzom nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa. W końcu jeden z nich nie wytrzymuje:
– Co pan za głupoty opowiada?! 10 lat tu pracuję i robotę znam jak swoje trzy palce u ręki.

Polacy masowo narzekają na korki… powodują one przestoje, stratę czasu i zdenerwowanie, dlatego wnioskuję, aby sprzedawać wina kapslowane.

Idzie baca przez połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem.
– Rożne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa wywiało?

Rozmawia dwóch kumpli przy piwie:
– Podobno się ożeniłeś, stary? Więc już wiesz, czym jest prawdziwe szczęście.
– Tak, ale już jest za późno…

Zięć oprowadza teściową po muzeum.
– To jest Rembrandt, a to Matejko.
– A to pewnie Picasso?
– Nie mamo, to lustro.

Idzie kobieta z torbami zakupów, a tuż przed nią zatrzymał i obnażył się mężczyzna. Ta przygląda mu się uważnie i mówi:
– No tak, jajek zapomniałam.

W zoo:
– Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
– Uspokój się! Jesteśmy dopiero przy kasie.

Tonie statek. Mężczyzna roztrącając pozostałych, przepycha się do szalupy.
– Niech pan poczeka, na statku zostały jeszcze kobiety! – zatrzymuje go marynarz.
– Panie, daj mi pan spokój, nie mam teraz głowy do seksu!

Podczas antraktu w teatrze Kowalski poszedł do toalety.
– Wspaniała sztuka, prawda? – zagaja go stojący obok facet.
– Proszę mi nie zaglądać do pisuaru!

Rozmawiają dwie sąsiadki:
– Wczoraj spaliłam prawie 1000 kalorii.
– Dwie godzinki na siłowni?
– Nie. Kwadrans za długo w piekarniku.

– Cześć stary! Przyniosłem spirytus kupiony na bazarze i paróweczki na zagrychę.
– Zdzisiu, chcesz mnie zabić!? Przecież parówkom wczoraj minęła data ważności!

Do hotelu wchodzi para. Szatniarz odbierając płaszcze pyta:
– Na jeden numerek?
– Nie. My przyszliśmy na kawę.

– Witam, panie doktorze, ja do pana z wiązanką!
– No dobrze, ale gdzie są te kwiaty?
– A kto, ty niedouczony konowale, mówi o kwiatach!?

– Cześć mała zatańczymy?
– Ja zawsze tańczę sama.
– Dlaczego?
– Bo jestem striptizerką!

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Mój mąż znowu szlaja się z jakimiś dziwkami!
– Nie panikuj i spójrz na to z drugiej strony. Gdyby nie lubił się szlajać, to jak byście się poznali?

Żona do męża:
– Kochanie! Przecież nie musisz skopać całego ogródka od razu. Odsapnij trochę.
– Przecież cały czas sapię! Nie widzisz?! 

Przychodzi mężczyzna do urzędu zatrudnienia:
– Chciałbym dostać jakąś pracę, mam dziewięcioro dzieci…
– A co pan jeszcze umie robić?

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Dziś w nocy iskry ze mnie leciały!
– Gorący kochanek?
– Nie, syntetyczna piżama…

– Panie doktorze, zawsze gdy prowadzę samochód, myślę o seksie. Co mam zrobić?
– Niech pani kupi wóz z automatyczną skrzynią biegów…

– No i co ci powiedział lekarz?
– Że powinnam mieć dwadzieścia stosunków miesięcznie.
– Dobra. W takim razie, dwa razy możesz liczyć na mnie.

Rozmawia dwóch kolegów:
– Wiesz, moja żona w ogóle mnie nie rozumie. A twoja?
– Nie wiem, nie pytałem jej o ciebie.

– Tatusiu, czy mógłbym dzisiaj po lekcjach przyjść do ciebie z kolegami na budowę?
– Oczywiście. Cieszę się, że interesuje was budownictwo!
– Ale my się wybieramy pozbierać puszki i butelki…

Wesele studenckie. Panna młoda siedzi smutna i nic nie je. Do pana młodego podchodzi kolega i pyta:
– Ty, stary, dlaczego twoja żona nic nie je i nie pije?
– Bo się nie składała.

Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks… Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.

– Cześć, stary! Co u ciebie, nie widzieliśmy się ładnych kilka lat.
– Dziękuję, wszystko dobrze. Najstarsza córka została stewardesą.
– Ty to masz szczęście. Moja najstarsza też ciągle lata, ale zupełnie inaczej na nią wołają…

Myślę, że to bardzo ciekawe, że ludzie śpią w tak różny sposób. Ja śpię na plecach, mój brat na brzuchu, a moja eks z połową miasta.

– Może pan zdradzić receptę na długowieczność?
– Raz w roku urządzam organizmowi alkoholową terapię szokową.
– I ile wtedy pan wypija?
– Tego dnia nie piję wcale.

Małżeństwo pojechało w góry. Kobieta patrzy na krajobraz i mówi:
– Ten widok odbiera mi mowę.
– I właśnie dlatego chciałbym tu zamieszkać.

Tylko pantoflarz pyta żonę, czy może wyjść z kumplami na piwo. Prawdziwy facet wie, że nie może.

Żona wykonuje skłony, wymachy, przysiady, skręty. I mówi do męża:
– To są ćwiczenia z samoobrony. Nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie rzuci się na mnie jakiś maniak seksualny…
– Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa.

Ogłoszenie z lokalnej gazety: „Młody, zamożny, przystojny, wysportowany, bez nałogów poszukuje wielkiej, prawdziwej i czułej miłości. Najlepiej, raz na tydzień”.

– Czemu masz takie przekrwione oczy?
– „Maryśkę” jaraliśmy, tato.
– Nie kłam mi tu! Znowu pała z gimnastyki i pół dnia płakałeś, co nie?!

Gość do kelnera:
– Dlaczego wasza restauracja nazywa się „Wielkie Oczy”?
– Dowie się pan, jak przyniosę rachunek…

Ściąłem drzewo… Zbudowałem z niego dom… Przekonałem kobietę, żeby miała ze mną syna… A to wszystko jedną siekierą.

Widziałem, jak pewnej kobiecie wypadło 20 zł. Podniosłem, pomyślałem, co zrobiłby Jezus na moim miejscu i zrobiłem to samo. Zamieniłem je na wino.

Koledzy rozmawiają na rybach:
– No i wtedy powiedział, że będę zarabiał pięć tysięcy na rękę.
– Co ty na to?
– Odpowiedziałem mu: Dobrze, ale ja mam dwie ręce…

Na lekcji matematyki nauczycielka pyta:
– Jasiu, jeśli mam cztery jabłka i dasz mi jeszcze dwa, ile będę miała jabłek? Jasio odpowiada:
– Nadal cztery, bo ja nie mam żadnych jabłek. 

– Coś taki smutny? Że już po świętach?
– Nie wiedziałem co kupić żonie na tzw. zajączka, więc napisałem jej na kartce, że ma bon na dwie godziny upojnego seksu… Powiedziała: „Dzięki”. Wsiadła w auto i pojechała…

W lany poniedziałek Jasio wypróbowuje swój nowy pistolet na wodę.
– Tylko nie zalej wodą całego dywanu – przestrzega go matka.
– Spoko, mama. Nie zaleję, bo strzelam atramentem.

Indianie złapali łysego kowboja. Ponieważ nie mogli go oskalpować, przy ognisku zastanawiają się, co z nim zrobić. Padają różne pomysły, wreszcie jeden mówi:
– Jutro Wielkanoc, więc zróbmy z niego pisankę.

Dawniej klient w salonie samochodowym oglądając model z silnikiem spalinowym pytał sprzedawcę: – Ile pali? Teraz oglądając auto elektryczne pyta: – Jak długo się pali?