Jak wiadomo, stan techniczny, w jakim muszą znajdować się pojazdy precyzuje Ustawa Prawo o ruchu drogowym. Niemniej co jakiś czas w komunikatach ITD lub policji pojawiają się informacje, że została zatrzymana ciężarówka, które jechała bez jednego koła. Przyczyna zazwyczaj jest ta sama – awaria hamulców, z tym tylko, że tłumaczenia kierowców są różne. Wówczas najczęściej kontrolujący słyszą, że awaria wystąpiła niedawno i kierowca szuka warsztatu, by ją usunąć lub dostał polecenie od szefa zjazdu na bazę.
I tak też było w tym przypadku.
Na DK2 w Świecku, funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego ze Słubic zatrzymali litewską ciężarówkę, którą prowadził obywatel Indii. Już na pierwszy rzut oka było widać, że w naczepie brakuje jednego koła, a w czasie kontroli okazało się, że oś pojazdu i siłownik hamulcowy były przymocowane do ramy pojazdu pasem do zabezpieczania ładunku. Już wówczas było wiadomo, że zestaw dalej nie pojedzie, ale na dodatek okazało się, że naczepa nie posiada aktualnych badań technicznych, a ciągnik siodłowy ma uszkodzoną przednią szybę.
Kierowca tłumaczył, że jedzie z Francji na Litwę, do serwisu.
Inspektorzy zatrzymali dowody rejestracyjne obu pojazdów i dodatkowo usunęli z drogi naczepę posiadającą usterki niebezpieczne, czyli powodujące bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Kierowca został ukarany mandatem karnym, a wobec przewoźnika i osoby zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie zostały wszczęte postępowania administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej.
Źródło: WITD Gorzów










