Nazywam się Krzysztof Kłos, prawo jazdy mam od 1978 roku, po ukończeniu szkoły zawodowej i technikum mechanicznego, zacząłem moją zawodową karierę będąc kierowcą ciężarowego Stara A28, jako że mój ojciec też kierowca – często miałem możliwość jazdy za niego Skodą 706 RT.
Potem pobór do wojska, kompania samochodowa, dwuletni przerywnik, przydział na autobus i powrót do macierzystej pracy na Śląsk, lecz już jako kierowca autobusu, był rok 1983. W tym czasie miałem fajną przygodę obsługiwać autobus Jelcz 043 – ogórek.
Jako młody chłopak, mimo że jazdy ze Śląska na Pomorze też były pewnego rodzaju wyzwaniem, to ciągle marzyłem o dużych kolorowych ciężarówkach, dalekich wyjazdach, zwiedzaniu świata…

Tak też z początkiem 1989 roku, zdałem specjalne egzaminy i dostałem się do pracy w elitarnej firmie PEKAES jako kierowca międzynarodowy. Nowa praca, nowe wyzwania, moje pasje, zainteresowania, sprawiły że osiągnąłem cel moich marzeń. Ażeby dalej się rozwijać, to w 2010 roku zdałem egzaminy instruktora nauki jazdy w kat: B, C, D, E. Od tego czasu, zostałem kierowcą – instruktorem zawodowej nauki jazdy.
Szkolenia kierowców, to temat od lat budzący wielkie zainteresowanie, czasem kontrowersje, czasem rozgoryczenie, może nawet uśmiech, ulgę – że mam to już za sobą.
Zaangażowanie nauczycieli – instruktorów, przekazujących wiedzę, chcących podzielić się własnym doświadczeniem, życiowymi historiami w szoferskim fachu oraz tych, którzy swą przyszłość chcą umocnić w zawodzie kierowcy i wejść na wyższy etap zawodowych kwalifikacji. Zdobyć uprawnienia, wyższą kategorię , wiedzę i wskazówki nabyte podczas szkolenia, to tylko ułamek tego, co czeka nowego adepta w przygotowaniu do pracy, jako zawodowy kierowca ciężarówki czy autobusu.
O syndromie „starzejącego” się zawodu, następnym razem…










