Na autostradzie A4, w okolicach Jędrzychowic, funkcjonariusze dolnośląskiej Służby Celno-Skarbowej zatrzymali dostawczaka, którego kierowca zadeklarował przewóz artykułów spożywczych. Z zewnątrz – zwykły kurs. Z wnętrza – ładownia wypełniona kartonami, które miały zawierać tacki styropianowe do pakowania żywności.
Tyle że zamiast tacek, w kartonach znaleziono 155 kilogramów marihuany o czarnorynkowej wartości przekraczającej 7,5 miliona złotych. Narkotyki były starannie popakowane w worki próżniowe, a całą akcję ułatwił pies służbowy Alma, wyszkolony do wykrywania środków odurzających.
Kierowca został zatrzymany, tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i usłyszał zarzuty przemytu oraz posiadania znacznych ilości narkotyków. Grozi mu nawet 20 lat więzienia.
Nietypowy „ładunek”
W większości przypadków przemytnicy działają inaczej – ukrywają narkotyki wśród legalnego towaru, tak by całość wyglądała wiarygodnie w dokumentach i przy pobieżnej kontroli. Mogą to być owoce, warzywa, palety z materiałami budowlanymi czy paczki kurierskie.
Tutaj jednak było inaczej. Cała przestrzeń załadunkowa wypełniona była marihuaną – bez żadnego „parawanu” z legalnego towaru. To rzadka sytuacja, która prowokuje pytania:
- czy kierowca rzeczywiście nie wiedział, co ładuje?
- czy w takiej skali przemytu można mówić o „niewiedzy”, skoro ładunek miał charakter czysto fikcyjny?
Rola kierowcy – świadomy wspólnik czy ofiara manipulacji?
W tego typu sprawach najtrudniejsze pytanie brzmi: jaką rolę odegrał kierowca?
Nie zawsze da się to ustalić od razu – często konieczne jest długie śledztwo, które trwa miesiące.
Scenariusze są dwa:
- Kierowca świadomy – bierze udział w procederze, wiedząc, że przewozi nielegalny towar. Często liczy na szybki i duży zarobek.
- Kierowca nieświadomy – bywa wykorzystywany przez przemytników. Podsuwa mu się fałszywe dokumenty albo podstawia auto ze „spreparowanym” ładunkiem. Jednak w tym przypadku – gdy w busie znajdowała się tylko marihuana – taka linia obrony staje się trudniejsza do udowodnienia.
Wnioski dla kierowców
Zatrzymania takie jak na A4 to ostrzeżenie dla całej branży transportowej. Przemytnicy wciąż szukają nowych sposobów, by wciągnąć w proceder osoby spoza środowiska przestępczego. Kierowca, nawet jeśli nie ma nic wspólnego z przemytem, może zostać wplątany w sprawę, która złamie mu życie i karierę.
Źródło: IAS Wrocław










