Jazda tak zdezelowaną ciężarówką wymagała sporych umiejętności ze strony kierowcy

Jazda tak zdezelowaną ciężarówką wymagała sporych umiejętności ze strony kierowcy

Bardzo często przyczyną zatrzymania do kontroli ciężarówki przewożącej materiał sypki jest fakt, że nie został on zabezpieczony w czasie transportu plandeką. Tym razem, pod tym względem zastrzeżeń nie było, w przeciwieństwie do stanu ciężarówki i przypuszczenia, że pojazd może być przeładowany.

Nic więc dziwnego, że  w miejscowości Radymno, na drodze krajowej nr 94, rzeszowscy funkcjonariusze zatrzymali do kontroli drogowej samochód ciężarowy, którym przewożony był żwir. 

Kontrola nie pozostawiła złudzeń, choć inspektorzy chyba nie spodziewali się, że będzie aż tak źle. Po zważeniu okazało się, że rzeczywista masa pojazdu wyniosła 21,6 zamiast 18 ton, natomiast oś napędowa generowała nacisk na jezdnię o 3,1 t większy niż dopuszczony przepisami.

Dobrze nie było, z tym tylko, że potem już było całkiem źle. W czasie kontroli stanu technicznego okazało się, że kolumna kierownicza zabezpieczona była przed przewróceniem się jedynie sprężyną i wahała się w każdym kierunku. Kierowca podczas prowadzenia pojazdu musiał nie tylko nią kręcić, ale również utrzymywać w odpowiedniej pozycji. Ponadto resory po lewej stronie, przy osi napędowej były, krótsze niż oryginalne, drążek stabilizacyjny tylnej osi napędowej posiadał nadmierny luz, a opony pojazdu miały uszkodzony kord.

Zazwyczaj w takich przypadkach kierowca twierdzi, że to nie jego wina, że wyjechał takim samochodem na drogę, ale szefa, który na to pozwolił. Sęk jednak w tym, że za kierownicą siedział właściciel firmy więc takie tłumaczenie nie wchodziło w grę.

Efekt kontroli? Zatrzymany dowód rejestracyjny i zakaz dalszej jazdy. Mandat i wszczęcie postepowania administracyjnego za nieprzestrzeganie przepisów zawartych w ustawach: o transporcie drogowym oraz prawo o ruchu drogowym. Łączna kara może wynieść nawet 17 000 zł. 

Źródło: WITD Rzeszów

Sprawdź także