Powoli już wręcz przyzwyczajamy się do tego typu informacji, kiedy to od polskich policjantów zaczyna się akcja ratunkowa prowadzona za granicą. Najważniejsze jednak, że cały czas jest ścisła współpraca między służbami z różnych krajów, które niosą pomoc w potrzebie.
Nieco przeszło miesiąc temu pisaliśmy o sytuacji, która miała miejsce w Niemczech.
Tym razem niemal wszystko wyglądało podobnie.
W środę przed godziną 22.00 dyżurny suwalskiej policji odebrał telefon od firmy spedycyjnej. Kierowca, przebywający w Niemczech, zgłosił swojemu szefowi, że źle się czuje i odczuwa ból w klatce piersiowej, będąc na parkingu w Falkenbergu. Nie znając języka niemieckiego, poprosił o wezwanie karetki. Dzięki współpracy z Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji KGP oraz suwalskim dyżurnym, udało się powiadomić niemiecką policję. Po kilkunastu minutach dotarli do niego policjanci i karetka pogotowia, a mężczyzna został przewieziony do szpitala na leczenie.
Wszystko wskazuje na to, że dzięki międzynarodowej współpracy policji oraz efektywnej komunikacji między służbami różnych krajów, po raz kolejny udało się uratować zdrowie, a być może i życie kierowcy.
Źródło: Policja










