Pijany kierowca ciężarówki przewoził kilka samochodów osobowych. Miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie, a jego zestaw zjechał do rowu. Dzięki reakcji świadków mężczyzna nie mógł kontynuować jazdy. Co jednak stałoby się, gdyby autotransporter się przewrócił, a przewożone auta zostały zniszczone? Kto poniósłby straty i czy ubezpieczenie pokryłoby szkody?
Do zdarzenia doszło w środę, 14 października, około godz. 19.30, na trasie w kierunku Sztumu, w rejonie skrzyżowania prowadzącego do Ryjewa. Jak poinformowała pomorska policja, 61-letni mieszkaniec Konina kierował ciężarowym Mercedesem z przyczepą do przewozu samochodów.
Niebezpieczny sposób jazdy zauważył inny kierowca. Podczas próby wyprzedzania ciężarówka zjeżdżała w jego stronę i utrudniała wykonanie manewru. Świadek zachował bezpieczną odległość i powiadomił policję. Ostatecznie zestaw zjechał na pobocze i utknął w rowie.
Badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu w organizmie kierowcy. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który następnie trafił do policyjnej celi. Tymczasem usuwanie ciężarówki z rowu powodowało utrudnienia w ruchu do późnych godzin nocnych.
Świadkowie odebrali kierowcy kluczyki. To nie zawsze bezpieczne rozwiązanie
Na uwagę zasługuje reakcja świadków. Nie ograniczyli się do telefonu na policję. Wykorzystali okazję, aby wyciągnąć kierowcę z kabiny, odebrać mu kluczyki i uniemożliwić dalszą jazdę.
Takie działanie może w określonych okolicznościach mieścić się w granicach tzw. ujęcia obywatelskiego, które reguluje art. 243 Kodeksu postępowania karnego. Nie oznacza to jednak, że każdy świadek niebezpiecznej sytuacji powinien podejmować bezpośrednią interwencję.
Osoba znajdująca się pod wpływem alkoholu może zachowywać się nieprzewidywalnie. Próba odebrania jej kluczyków lub wyciągnięcia z kabiny może więc doprowadzić do niebezpiecznej konfrontacji. Dlatego przede wszystkim należy powiadomić policję, dzwoniąc pod numer 112, i przekazać informacje pozwalające zlokalizować pojazd.
Jeżeli bezpośrednia interwencja wiąże się z ryzykiem, nie należy narażać siebie ani innych. W tym przypadku świadkowie podjęli zdecydowane działania, ale podobna próba nie zawsze musi zakończyć się bezpiecznie.
Prawie dwa promile w środę wieczorem. Co mogło się wydarzyć?
Godzina zdarzenia skłania do pytań. Była środa, około 19.30. Za kierownicą ciężarowego zestawu siedział zawodowy kierowca, który przewoził kilka samochodów osobowych. Badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu.
Nie wiadomo, kiedy ani w jakich okolicznościach mężczyzna spożywał alkohol. Nie ma więc podstaw, by spekulować na ten temat. Wiadomo natomiast, że prowadzenie pojazdu ciężarowego w stanie nietrzeźwości stwarza poważne zagrożenie.
W przypadku autotransportera konsekwencje utraty panowania nad pojazdem mogłyby być szczególnie dotkliwe. Zagrożenie dotyczyłoby nie tylko samego kierowcy i innych uczestników ruchu, lecz także przewożonego ładunku.
Autotransporter w rowie. A gdyby samochody spadły z platformy?
Na zdjęciu opublikowanym przez policję widać zestaw z kilkoma samochodami osobowymi umieszczonymi na górnej i dolnej platformie. Ciężarówka zjechała do rowu, jednak nie ma informacji, by przewożone auta zostały uszkodzone.
Wystarczy jednak wyobrazić sobie inny przebieg tego zdarzenia. Co stałoby się, gdyby zestaw przewrócił się na bok, a samochody spadły z platform? Uszkodzeniu mogłyby ulec zarówno przewożone pojazdy, jak i sam autotransporter.
W zależności od modeli samochodów oraz rozmiaru zniszczeń straty mogłyby być bardzo wysokie. W przypadku kilku nowych aut rachunek mógłby sięgnąć setek tysięcy złotych.
Pojawia się więc pytanie istotne dla przewoźników: kto odpowiadałby za taką szkodę i z jakiej polisy zostałaby ona pokryta?
OC pojazdu nie oznacza, że każda szkoda zostanie pokryta
W przypadku szkód wyrządzonych osobom trzecim przez pojazd mechaniczny zastosowanie może mieć obowiązkowe ubezpieczenie OC. Jeżeli jednak kierowca spowoduje szkodę w stanie nietrzeźwości, ubezpieczyciel może najpierw wypłacić odszkodowanie poszkodowanemu, a następnie zażądać od kierowcy zwrotu wypłaconej kwoty. Takie uprawnienie przewiduje art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Nie każda szkoda związana z wypadkiem autotransportera zostanie jednak rozliczona z tej samej polisy. Uszkodzenie samochodów przewożonych na platformie wymaga osobnej analizy. Znaczenie mają przede wszystkim zasady odpowiedzialności za ładunek, rodzaj ubezpieczenia oraz warunki konkretnej umowy.
OC przewoźnika nie daje automatycznej gwarancji wypłaty odszkodowania za każdy uszkodzony samochód. O zakresie ochrony decydują warunki polisy, w tym przewidziane w niej wyłączenia i ograniczenia odpowiedzialności. Prowadzenie pojazdu przez kierowcę w stanie nietrzeźwości może mieć istotne znaczenie dla oceny, czy ubezpieczyciel pokryje szkodę.
Bez znajomości konkretnej umowy nie można więc przesądzić, czy ubezpieczenie objęłoby zniszczone samochody ani w jakim zakresie.
Kierowca czy przewoźnik? Kto poniósłby finansowe konsekwencje?
Odpowiedzialność kierowcy i przewoźnika to dwie odrębne kwestie, choć w praktyce mogą się ze sobą wiązać.
Przede wszystkim kierowca odpowiada za własne zachowanie i może ponieść konsekwencje karne za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jeżeli dodatkowo spowoduje szkodę, poszkodowani mogą dochodzić od niego roszczeń finansowych na zasadach określonych w przepisach.
Z kolei przewoźnik może odpowiadać za uszkodzenie ładunku zgodnie z właściwymi przepisami i warunkami umowy przewozu. Ostateczna ocena zależy jednak od okoliczności zdarzenia, podstawy prawnej roszczeń oraz zakresu ochrony ubezpieczeniowej.
Dlatego w przypadku uszkodzenia przewożonych samochodów trzeba ustalić nie tylko, kto doprowadził do zdarzenia, lecz także kto odpowiadał za ładunek. Ponadto należy sprawdzić warunki zawartych polis i ustalić, czy istnieją podstawy do odmowy wypłaty odszkodowania albo dochodzenia jego zwrotu.
W opisanym przypadku ciężarówka utknęła w rowie, a policja zatrzymała nietrzeźwego kierowcę. Nie ma informacji o zniszczeniu przewożonych samochodów. Pozostaje jednak pytanie, jak wysokie byłyby konsekwencje finansowe, gdyby zestaw się przewrócił, a cały ładunek uległ uszkodzeniu.
Jedna nieodpowiedzialna decyzja kierowcy może oznaczać nie tylko zagrożenie dla życia i zdrowia, ale również poważne problemy finansowe. W transporcie skutki takiej decyzji mogą wykraczać daleko poza samą kabinę ciężarówki.
Źródło: Policja










