„Polski transport wciąż jest silny, a nasi przewoźnicy należą do najlepszych w Europie” – twierdzi Alvin Gajadhur, doradca Prezydenta RP

„Polski transport wciąż jest silny, a nasi przewoźnicy należą do najlepszych w Europie” – twierdzi Alvin Gajadhur, doradca Prezydenta RP

Panie Ministrze, od lat związany jest Pan z transportem. To już ponad dwie dekady. Pamiętam Pana jeszcze jako rzecznika prasowego Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Potem przez lata był Pan szefem ITD.

– To prawda. Moja przygoda z Inspekcją Transportu Drogowego zaczęła się w 2002 roku. Wówczas była to niewielka formacja, skupiona głównie na kontrolach ciężkiego transportu – przede wszystkim samochodów ciężarowych i autokarów. Dziś to zupełnie inna instytucja. ITD dysponuje znacznie większymi kompetencjami. Od 2011 prowadziła kontrolę poboru opłat systemu Viatoll, a obecnie e-Toll. W tym samym czasie powierzono jej obsługę systemu fotoradarowego. Pełni też funkcję regulatora rynku – przejęła zadania dawnego Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego, które dziś działa w strukturach GITD.

Kierowcy często mówią, że to oni są kontrolowani przez ITD, podczas gdy Inspekcja podkreśla, że kontroluje przewoźników. Jak jest naprawdę?

– Kontrola na drodze zawsze obejmuje kierowcę i pojazd, którym się porusza. Sprawdzane są dokumenty kierowcy, czas jego pracy czy stan techniczny pojazdu. Jednocześnie inspektorzy kontrolują dokumenty przewoźnika – licencje i uprawnienia niezbędne do prowadzenia działalności. Podobnie wygląda kontrola w siedzibie firmy, gdzie analizuje się zapisy dotyczące czasu pracy kierowców zatrudnionych u danego przewoźnika. W praktyce kontrolowany jest więc i kierowca, i firma. Kierowca może otrzymać mandat, a przewoźnik decyzję administracyjną.

Na jakiej podstawie prawnej ITD prowadzi takie działania? Prawo o ruchu drogowym czy ustawa o transporcie drogowym?

– Obowiązują oba akty, ale kluczowa jest ustawa o transporcie drogowym. To właśnie w jej załącznikach wymienione są naruszenia i kary, które mogą dotyczyć zarówno kierowców, jak i przewoźników. Oczywiście prawo o ruchu drogowym obowiązuje wszystkich uczestników ruchu – tak samo kierowców osobówek, jak i ciężarówek.

Przewoźnicy podnoszą, że kary bywają bardzo wysokie. Mówi się nawet o setkach tysięcy złotych. Jak wygląda to obecnie?

– Faktycznie, na początku działalności Inspekcji kary potrafiły się sumować i osiągały zawrotne kwoty – nawet setki tysięcy złotych, a w pojedynczych przypadkach miliony. Dlatego ustawodawca zdecydował się wprowadzić ograniczenia. Obecnie górna granica to 12 tysięcy złotych.

Dziś spotykamy się w Tęgoborzu, gdzie odbywa się kolejna konferencja transportowa. Przeczytał Pan list od Prezydenta RP. Jakie było jego przesłanie?

– Pan Prezydent w swoim liście pogratulował organizatorom i podkreślił znaczenie polskich przewoźników dla gospodarki. Jednocześnie zaznaczył, że branża transportowa przeżywa obecnie kryzys i wymaga wsparcia. Zapewnił, że Kancelaria Prezydenta jest gotowa do współpracy i otwarta na inicjatywy legislacyjne poprawiające sytuację firm. Pod koniec sierpnia miałem okazję spotkać się z przewoźnikami, a wkrótce planowane jest kolejne spotkanie z udziałem Prezydenta.

Czy te słowa uspokoiły przewoźników?

– Obawy są wciąż duże. Liberalizacja przewozów między Unią Europejską a Ukrainą spowodowała, że rynek otworzył się na przewoźników ze Wschodu, co mocno uderzyło w polskie firmy. Branża oczekuje działań rządu na forum unijnym, by zmienić warunki tej umowy. Niestety widać brak wiary w szybkie rozwiązania – wielu przewoźników wprost mówi, że nie widzi dziś światełka w tunelu.

Jakie konkretne działania są potrzebne, by realnie pomóc polskim przewoźnikom?

– Priorytetem jest powrót do systemu zezwoleń dwustronnych i rozmowy z Brukselą w tej sprawie. Ważne jest także wsparcie finansowe dla firm, na przykład przy kosztownej wymianie tachografów. Zapowiedziane dofinansowanie w wysokości trzech tysięcy złotych na urządzenie byłoby znaczącą ulgą – teraz musimy dopilnować, by te środki faktycznie trafiły do przewoźników.

Czy w takim razie polski transport znalazł się na równi pochyłej?

– Nie użyłbym tak mocnych słów. Polski transport wciąż jest silny, a nasi przewoźnicy należą do najlepszych w Europie. Dysponują nowoczesną flotą i świadczą usługi na najwyższym poziomie, które z powodzeniem konkurują na rynkach unijnych. To oni budują markę Polski jako jednego z liderów europejskiej logistyki. Wierzę, że mimo trudności polskie firmy utrzymają swoją mocną pozycję i nadal będą wyznaczać standardy w transporcie drogowym.

Dziękujemy za rozmowę.

Sprawdź także