Do komunikatów, że został zatrzymany transport odpadów, który wjechał do naszego kraju z Zachodu już przyzwyczailiśmy się na dobre. Należy jednak pamiętać, że września 2022 r. weszła w życie Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania przestępczości środowiskowej. W myśl jej zapisów kary zostały zaostrzone i oprócz wysokich grzywien, od 10 tys. do 1 mln zł, sprawcom grozi także od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Co istotne, za przywóz odpadów bez zezwolenia mogą zostać ukarani zarówno odbiorca, jak i przewoźnik.
Wynika to stąd, że dużym problemem dla budżetu państwa oraz samorządów jest ponoszenie kosztów utylizacji odpadów, dlatego cały czas prowadzone są intensywne kontrole transportów, które mogą je do naszego kraju przywozić. Mają one miejsce nie tylko na drogach lokalnych i głównych szlakach komunikacyjnych, ale również na obszarach przygranicznych. To w kontekście ewentualnych prób importu odpadów na teren Polski.
I tak właśnie było w tym przypadku. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu skontrolowali ciężarówkę na A4, w okolicach Jędrzychowic. Kierowca, który jechał z Niemiec, próbował wwieźć do Polski 23 tony odpadów w postaci zużytej agrowłókniny, zanieczyszczonej ziemią.
Odbiorca odpadów poinformował służby, że nie będzie w stanie odzyskać tworzyw sztucznych w sposób zgodny z przepisami prawa, ze względu na zbyt duże zanieczyszczenie odpadów. Wobec tego Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska uznał przewóz za nielegalne przemieszczanie odpadów. Transport został zawrócony do nadawcy w Niemczech i pod dozorem celnym opuścił granicę Polski.
Źródło: KAS










