8 punktów za jedną kontrolę może mieć dla kierowcy ciężarówki znacznie większe znaczenie niż sama wysokość mandatu. Przekonał się o tym 53-letni kierowca zatrzymany przez policjantów w Sandomierzu. Zamiast przyjąć mandaty, zaproponował funkcjonariuszom 200 zł. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia. Czy ta historia powinna rozpocząć dyskusję o wyższym limicie punktów dla kierowców zawodowych?
8 punktów i 300 zł mandatu
Do kontroli ciężarówki doszło 29 września. Policjanci z Sandomierza zatrzymali pojazd, ponieważ kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość i nie miał zapiętych pasów.
Za te wykroczenia funkcjonariusze nałożyli na niego mandaty o łącznej wysokości 300 zł. Do konta kierowcy dopisano również 8 punktów karnych. 53-latek nie chciał jednak przyjąć kary. Zamiast tego zaproponował policjantom 200 zł w zamian za odstąpienie od czynności.
To całkowicie zmieniło charakter interwencji. Kierowca został zatrzymany. Pieniądze zabezpieczono jako materiał dowodowy, a mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. Usłyszał zarzut korupcyjny. Grozi mu od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
Nie wiemy, dlaczego bał się 8 punktów
W tym miejscu warto zachować ostrożność.
Policja podała, że kierowca chciał uniknąć konsekwencji popełnionych wykroczeń. Nie podała natomiast, dlaczego zdecydował się na wręczenie 200 zł. Nie wiemy więc, czy chodziło mu przede wszystkim o pieniądze, punkty, czy inne konsekwencje kontroli.
Jedno jest jednak pewne. 8 punktów zostało dopisanych do jego konta. Dla zawodowego kierowcy punkty karne mają szczególne znaczenie, ponieważ prawo jazdy jest jednocześnie podstawowym narzędziem pracy.
8 punktów to nie tylko wpis w ewidencji
Dla kierowcy samochodu osobowego punkty karne mogą oznaczać kłopot z prawem jazdy. Dla kierowcy ciężarówki może oznaczać to również problem zawodowy.
Kierowca zawodowy spędza za kierownicą znacznie więcej czasu niż osoba korzystająca z samochodu prywatnie. Przejeżdża dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie. Kontrole drogowe są częścią jego pracy.
Każde naruszenie przepisów może więc mieć wpływ na jego konto punktowe.
Obecny limit dla kierowcy posiadającego prawo jazdy dłużej niż rok wynosi 24 punkty. Po przekroczeniu tego limitu uruchamiane są określone procedury dotyczące dalszego posiadania uprawnień. Obecne przepisy przewidują między innymi egzamin sprawdzający kwalifikacje i badania psychologiczne.
Czy zawodowy kierowca powinien mieć więcej punktów?
I tutaj zaczyna się znacznie szerszy temat. Czy kierowca ciężarówki powinien mieć taki sam limit punktów jak osoba, która samochodem jeździ tylko prywatnie?
Obie osoby podlegają tym samym przepisom. Różni je jednak sposób korzystania z prawa jazdy.
Zawodowy kierowca prowadzi pojazd przez wiele godzin. Pokonuje znacznie większe odległości. Częściej podlega kontrolom i częściej znajduje się w sytuacjach, w których może dojść do naruszenia przepisów.
Z drugiej strony prowadzi ciężki pojazd i odpowiada za bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Dlatego wyższy limit punktów nie może oznaczać zgody na łamanie przepisów.
Był już pomysł 48 punktów
Taki pomysł pojawił się już wcześniej. We wrześniu 2026 roku senator Krzysztof Kwiatkowski przedstawił propozycję, aby kierowcy wykonujący zawodowo przewozy mogli mieć limit 48 punktów zamiast 24.
Argumentem jest specyfika pracy zawodowych kierowców. Dla nich prawo jazdy nie jest wyłącznie dokumentem. Jest również narzędziem pracy. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że 48 punktów nie jest obecnie obowiązującym limitem. Nie jest to również procedowany projekt ustawy. To propozycja, która rozpoczęła dyskusję o tym, czy obecny system powinien uwzględniać specyfikę zawodowych kierowców.
36 zamiast 48 punktów?
Jeżeli już otwieramy ten temat, pojawia się kolejne pytanie. Czy trzeba od razu mówić o 48 punktach?
Można przecież rozważyć rozwiązanie pośrednie. Na przykład 36 punktów. Taki limit byłby wyższy od obecnych 24 punktów, ale nie oznaczałby ich podwojenia. To oczywiście tylko pytanie do dyskusji. Nie jest to obecnie obowiązujące rozwiązanie ani konkretny projekt. Warto jednak zastanowić się, czy system punktów powinien być dokładnie taki sam dla wszystkich kierowców.
Nie wszystkie wykroczenia są takie same
Jeżeli miałby powstać osobny limit dla zawodowców, ważne byłoby również to, jakie wykroczenia byłyby w nim uwzględniane. 8 punktów za jedno naruszenie to dużo.
Są jednak wykroczenia, które stwarzają znacznie większe zagrożenie niż inne. Poważne przekroczenie prędkości, stworzenie zagrożenia na drodze czy inne niebezpieczne zachowania trudno traktować tak samo jak mniej poważne naruszenia.
Dlatego dyskusja o 8 punktach nie powinna sprowadzać się wyłącznie do pytania, czy zawodowcy mają dostać więcej. Trzeba również odpowiedzieć na pytanie, za co te punkty powinny być naliczane i jakie naruszenia powinny prowadzić do szczególnie szybkich konsekwencji.
Kierowca zawodowy ma więcej do stracenia
To chyba najważniejsza różnica. Dla kierowcy prywatnego prawo jazdy jest przede wszystkim uprawnieniem do prowadzenia samochodu. Dla kierowcy zawodowego jest również źródłem utrzymania.
Jeżeli straci możliwość wykonywania zawodu, konsekwencje mogą dotknąć nie tylko jego samego. Problem może pojawić się również dla firmy, która zatrudnia kierowcę, oraz dla całego transportu.
Nie oznacza to oczywiście, że zawodowcom powinno się pozwalać na więcej. Oznacza natomiast, że warto zastanowić się, czy system punktów powinien uwzględniać fakt, że jedna grupa kierowców korzysta z prawa jazdy zawodowo przez większość tygodnia.
Źródło: KPP w Sandomierzu










