Branża TSL patrzy w przyszłość z większym optymizmem. Ale powodów do spokoju nadal brakuje

Branża TSL patrzy w przyszłość z większym optymizmem. Ale powodów do spokoju nadal brakuje

Branża transportowa wyraźnie poprawiła swoje nastroje. We wrześniu wskaźnik MIK dla transportu, spedycji i logistyki wzrósł aż o 16 punktów… We wrześniu wskaźnik MIK dla transportu, spedycji i logistyki wzrósł aż o 16 punktów, osiągając poziom 102,9 pkt. Problem w tym, że poprawa nastrojów nie oznacza jeszcze poprawy sytuacji finansowej przewoźników.

Dane Malcom Finance pokazują, że III i IV kwartał są dla 42 proc. firm TSL okresem najwyższych obrotów, a co czwarta firma realizuje właśnie wtedy największą liczbę zleceń. Jednocześnie ponad 40 proc. przedsiębiorstw nadal odnotowuje spadek sprzedaży.

To oznacza, że branża wchodzi w końcówkę roku z większym optymizmem, ale również z dużą niepewnością.

Branża transportowa nadal walczy z płynnością

W transporcie większa liczba zleceń oznacza również konieczność wcześniejszego wyłożenia pieniędzy na paliwo, wynagrodzenia, leasingi czy opłaty drogowe. Tymczasem według danych Malcom Finance rzeczywisty czas oczekiwania polskich przewoźników na zapłatę wynosi średnio 63 dni, w tym 20 dni przypada na opóźnienia względem ustalonego terminu.

Nic więc dziwnego, że zatory płatnicze wskazuje jako problem 56 proc. przedsiębiorstw TSL. Jeszcze więcej firm, bo 68 proc., zwraca uwagę na koszty pracownicze.

W takiej sytuacji większa liczba zleceń może paradoksalnie oznaczać również większe zapotrzebowanie na gotówkę.

I wtedy pojawia się kolejny problem – paliwo

Do problemów z płynnością dochodzą rosnące koszty prowadzenia działalności. W ostatnich dniach szczególnie mocno widać to na rynku paliw.

Według danych przywoływanych przez ZMPD 16 września hurtowa cena oleju napędowego w Orlenie wynosiła 7489 zł za 1000 litrów. W ciągu jednego dnia wzrosła o 15,7 proc., a od początku 38. tygodnia wzrost sięgnął 22,3 proc.

Dla firmy transportowej nie jest to więc tylko informacja o zmianie ceny na stacji. Paliwo jest jednym z podstawowych kosztów każdego przewozu, dlatego gwałtowne podwyżki bardzo szybko przekładają się na koszty realizacji zleceń.

Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że część przewoźników zabezpiecza się przed takimi zmianami poprzez klauzule paliwowe. Problem w tym, że wzrost kosztów następuje natychmiast, podczas gdy rozliczenie wykonanej usługi następuje później. ZMPD zwracało w ostatnich dniach uwagę, że sytuacja cenowa na rynku paliw ponownie mocno obciąża firmy transportowe.

Optymizm czy ostrożne oczekiwanie na lepsze czasy?

Wrześniowy wzrost MIK jest niewątpliwie istotny. Przedsiębiorcy planują inwestycje, część firm chce zwiększać zatrudnienie, a niemal połowa badanych przedsiębiorstw poniosła już w tym roku wydatki inwestycyjne.

Jednocześnie trudno mówić o pełnym odbiciu rynku, skoro ponad 40 proc. firm nadal raportuje spadek sprzedaży, a koszty prowadzenia działalności pozostają wysokie.

Najbliższe miesiące będą więc dla transportu szczególnie interesujące. IV kwartał jest tradycyjnie okresem większej aktywności, ale tym razem firmy będą musiały zmierzyć się jednocześnie z kosztami paliwa, presją płacową, opóźnieniami w płatnościach i koniecznością finansowania kolejnych zleceń.

Poprawa nastrojów jest faktem. Pytanie brzmi jednak, czy za tymi lepszymi nastrojami pójdzie również poprawa wyników finansowych przewoźników.

Źródło: Malcom Finance, ZMPD/fot. poglądowa

Sprawdź także