Do emerytury już dojechał… Sąd zdecydował, że nie poprowadzi już żadnego pojazdu

Do emerytury już dojechał… Sąd zdecydował, że nie poprowadzi już żadnego pojazdu

Do emerytury już dojechał, ale z ciężarówką się nie rozstawał. 66-letni kierowca z województwa łódzkiego wsiadł za kierownicę mimo obowiązującego sądowego zakazu. Sprawa zakończyła się błyskawicznie. Sąd orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a także karę więzienia w zawieszeniu i 10 tys. zł świadczenia pieniężnego.

Ciężarówka zatrzymana na obwodnicy Piły

Do kontroli doszło na obwodnicy Piły. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zatrzymali ciężarówkę, której kierowca nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Na miejsce wezwano policjantów ruchu drogowego.

W trakcie sprawdzania danych wyszło na jaw, że 66-letni mieszkaniec województwa łódzkiego ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyzna został zatrzymany, a policjanci uruchomili tryb przyspieszony w związku z niestosowaniem się do wcześniejszego orzeczenia sądu.

Wyrok w ciągu dwóch dni

Na rozprawę nie trzeba było czekać tygodniami ani miesiącami. Sąd Rejonowy w Pile rozpoznał sprawę w trybie przyspieszonym. W efekcie 66-latek usłyszał wyrok już dwa dni po zatrzymaniu.

Sąd orzekł wobec niego cztery miesiące pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na rok. Do tego doszedł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, 10 tys. zł świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej oraz obowiązek pokrycia kosztów sądowych.

W praktyce oznacza to, że mężczyzna nie będzie mógł już legalnie prowadzić samochodu ani ciężarówki. Nie jest to więc jedynie kolejna kara finansowa, którą można potraktować jako koszt ryzykownej jazdy.

Przepisy się zmieniają, a kierowcy nadal ryzykują

Zaostrzenie konsekwencji za łamanie przepisów drogowych od lat wywołuje dyskusje. Jedni uważają, że surowsze kary są potrzebne, inni obawiają się, że kolejne zmiany prawa idą za daleko. Niezależnie od tych ocen przypadek z Piły pokazuje, że zignorowanie sądowego zakazu może mieć bardzo poważne skutki.

W tym przypadku znaczenie miał również tryb przyspieszony. Zamiast długiego oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawa trafiła przed sąd w ciągu dwóch dni. To wyraźny sygnał, że w określonych przypadkach konsekwencje mogą pojawić się niemal natychmiast.

A mimo to nie wszyscy wyciągają wnioski. Kierowcy, którzy wsiadają za kierownicę pomimo sądowego zakazu, ryzykują nie tylko kolejną odpowiedzialnością karną. Mogą też bezpowrotnie stracić możliwość prowadzenia pojazdów.

To już 16. taki przypadek w tym roku

Jak poinformowała policja w Pile, od początku 2026 roku funkcjonariusze ujawnili 16 przypadków prowadzenia pojazdów mimo obowiązującego zakazu sądowego. W 13 z nich możliwe było zastosowanie trybu przyspieszonego, dzięki któremu kierowcy stawali przed sądem i poznawali wyrok w ciągu 48 godzin.

Historia 66-latka jest więc kolejnym przykładem, że sądowy zakaz prowadzenia pojazdów nie jest formalnością, którą można zignorować. Tym razem konsekwencje okazały się wyjątkowo dotkliwe: dożywotni zakaz, kara więzienia w zawieszeniu i 10 tys. zł świadczenia pieniężnego.

komunikat Policji

Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)

Sprawdź także