Kierowca bez ważnych uprawnień, naczepa bez badań. Gdzie był nadzór przewoźnika?

Kierowca bez ważnych uprawnień, naczepa bez badań. Gdzie był nadzór przewoźnika?

Nadzór przewoźnika nad kierowcą i stanem technicznym pojazdu to nie tylko formalność. Podczas kontroli ciężarowej Scanii w Olsztynie policjanci ujawnili, że 66-letni kierowca nie miał ważnych uprawnień do prowadzenia zestawu, a naczepa nie miała aktualnego badania technicznego. Do tego doszły kolejne nieprawidłowości. Dobrze, że skończyło się na kontroli. Ale kto wcześniej pilnował terminów?

Do kontroli doszło na terenie Olsztyna. Funkcjonariusze ruchu drogowego zatrzymali ciężarową Scanię. W trakcie sprawdzania dokumentów i danych dotyczących przewozu wyszło na jaw kilka problemów.

Uprawnienia 66-letniego kierowcy do prowadzenia zestawu pojazdów straciły ważność. Naczepa nie miała ważnego badania technicznego. Policjanci ustalili również, że dane z karty kierowcy nie zostały pobrane w wymaganym terminie, a czas pracy kierowcy był wielokrotnie naruszany.

Sprawa została przekazana do Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w Olsztynie. To jednak nie tylko historia o nieprawidłowościach ujawnionych podczas jednej kontroli. Pojawia się też pytanie, czy w firmie ktoś systematycznie sprawdzał terminy badań pracownika i stan pojazdu, którym wyjeżdżał w trasę.

Nadzór przewoźnika: kto pilnuje badań kierowcy?

Kierowca zawodowy musi posiadać aktualne badania lekarskie i psychologiczne. Nie są one jednorazową formalnością. Ich zadaniem jest sprawdzenie, czy nie występują przeciwwskazania zdrowotne lub psychologiczne do wykonywania pracy za kierownicą.

Terminy badań zależą od wieku kierowcy. Do ukończenia 60 lat badania lekarskie i psychologiczne wykonuje się co pięć lat. Po ukończeniu 60. roku życia trzeba je powtarzać co 30 miesięcy, czyli co dwa i pół roku.

To ważne przypomnienie dla kierowców, którzy od lat pracują w transporcie i przyzwyczaili się do wcześniejszych terminów. Ukończenie 60 lat oznacza krótszy okres między kolejnymi badaniami. Nie można zakładać, że orzeczenia wydane wcześniej zachowują ważność przez pełne pięć lat.

Co istotne, obowiązek pilnowania badań nie spoczywa wyłącznie na samym kierowcy.

Zgodnie z ustawą o transporcie drogowym przedsiębiorca wykonujący przewóz ma obowiązek kierować kierowców na badania lekarskie i psychologiczne, pokrywać ich koszty oraz przechowywać kopie orzeczeń i prowadzić dokumentację badań.

W praktyce oznacza to, że firma powinna wiedzieć, kiedy kończy się ważność wymaganych dokumentów. Warto więc zadać pytanie: czy w przypadku olsztyńskiej Scanii kierowca sam nie dopilnował terminu, czy też w firmie zabrakło skutecznej kontroli?

Na podstawie komunikatu policji nie da się rozstrzygnąć, co doprowadziło do tej sytuacji. Nie wiadomo również, czy za problemem stało przeoczenie, błąd organizacyjny czy inne okoliczności. Nie można zatem przesądzać, że pracodawca świadomie dopuścił do wyjazdu kierowcę bez ważnych uprawnień.

Można jednak przypomnieć, że obowiązki przedsiębiorcy w tym zakresie wynikają wprost z przepisów.

Naczepa bez badań. Kolejny sygnał ostrzegawczy

W tej kontroli nie chodziło wyłącznie o dokumenty kierowcy. Policjanci ustalili również, że naczepa nie miała ważnego badania technicznego.

To kolejna kwestia, którą przewoźnik powinien mieć pod kontrolą. Terminy badań technicznych pojazdów i naczep nie powinny być sprawdzane dopiero wtedy, gdy zestaw zatrzyma patrol. Firma musi organizować eksploatację floty tak, aby pojazdy kierowane do ruchu spełniały wymagania prawne.

Do tego dochodzą pozostałe ustalenia policjantów dotyczące pobierania danych z karty kierowcy oraz wielokrotnych naruszeń czasu pracy.

Każde z tych uchybień ma własne znaczenie. Razem pokazują jednak, dlaczego w firmie transportowej potrzebny jest systematyczny nadzór nad dokumentacją, stanem technicznym pojazdów i przestrzeganiem przepisów.

A gdyby zamiast kontroli doszło do wypadku?

Rutynowa kontrola pozwala wykryć nieprawidłowości, zanim dojdzie do zdarzenia drogowego. Co jednak, gdyby ten sam zestaw uczestniczył w poważnym wypadku?

W takiej sytuacji trzeba byłoby ustalić przyczyny zdarzenia i sprawdzić wszystkie istotne okoliczności. Znaczenie mogłyby mieć zarówno zachowanie kierowcy, jak i stan techniczny zestawu, ważność uprawnień oraz sposób organizacji pracy w przedsiębiorstwie.

Jeżeli w wypadku ktoś zostałby ciężko ranny lub zginął, postępowanie mogłoby dotyczyć również odpowiedzialności poszczególnych osób za ewentualne zaniedbania. Sam fakt nieważnych uprawnień nie przesądza automatycznie o winie za wypadek. Nie oznacza to jednak, że taka okoliczność byłaby bez znaczenia.

Dlatego warto zadać pytanie, które wykracza poza samą kontrolę w Olsztynie: czy terminy badań kierowcy i badania technicznego naczepy były w tej firmie regularnie sprawdzane? A jeśli nie, dlaczego?

Badania lekarskie i psychologiczne nie są zbędną biurokracją. Mają potwierdzać, że kierowca może wykonywać odpowiedzialną pracę, od której zależy bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Podobnie badanie techniczne nie jest tylko pieczątką w dokumentach.

W transporcie drogowym pilnowanie tych terminów powinno być elementem codziennej organizacji pracy. Nie dopiero reakcją na kontrolę.

Źródło: Policja

Sprawdź także