Kierowca bez uprawnień i kwalifikacji, poszukiwany przez policję. Gdzie był przewoźnik?

Kierowca bez uprawnień i kwalifikacji, poszukiwany przez policję. Gdzie był przewoźnik?

Kontrola drogowa przeprowadzona przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w okolicach Turzna pod Toruniem ujawniła splot naruszeń, które trudno uznać za zwykły przypadek. Kierowca ciężarówki nie posiadał wymaganych uprawnień ani kwalifikacji zawodowej, a dodatkowo był osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności. Zatrzymanie pojazdu zakończyło się interwencją policji i wszczęciem postępowania administracyjnego wobec przewoźnika. Sprawa rodzi jednak pytanie szersze niż odpowiedzialność jednego kierowcy: gdzie zawiodła kontrola po stronie firmy transportowej?

Brak uprawnień wyszedł przy dokumentach

Do zdarzenia doszło na drodze krajowej nr 96 w okolicach Turzna. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej kujawsko-pomorskiej Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali do kontroli samochód ciężarowy. Już podczas sprawdzania dokumentów ustalono, że kierujący pojazdem nie posiada prawa jazdy kategorii C+E oraz nie ma ważnej kwalifikacji zawodowej, wymaganej przy wykonywaniu przewozów drogowych.

Na miejsce wezwano patrol Policji. W toku dalszych czynności potwierdzono, że kierowca jest osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności za posiadanie substancji zabronionych. Mężczyzna został zatrzymany, a sprawę przejął Kujawsko-Pomorski Urząd Celno-Skarbowy w Toruniu. Równolegle wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne.

Jazda bez C+E i kwalifikacji. Wykroczenie z realnymi konsekwencjami

Prowadzenie pojazdu ciężarowego bez wymaganych uprawnień stanowi wykroczenie, o ile kierowca nie miał wcześniej orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów ani cofniętych uprawnień decyzją administracyjną. W komunikacie KAS nie wskazano, aby w tym przypadku zachodziły takie okoliczności.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prowadzenie pojazdu bez uprawnień zagrożone jest grzywną nie niższą niż 1,5 tys. zł lub karą ograniczenia wolności. Sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów na okres od sześciu miesięcy do trzech lat. To właśnie do tych sankcji odnosi się przypomnienie KAS zawarte po kontroli.

Brak ważnej kwalifikacji zawodowej stanowi odrębne naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym i ma istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności administracyjnej przewoźnika.

Odpowiedzialność firmy transportowej. To nie tylko problem kierowcy

Kluczowym elementem tej sprawy jest fakt, że kierowca bez prawa jazdy kategorii C+E i bez ważnej kwalifikacji zawodowej wykonywał normalny przewóz drogowy. Oznacza to, że zawiodły mechanizmy nadzoru po stronie firmy transportowej.

Przewoźnik ma obowiązek dopuścić do pracy wyłącznie kierowców posiadających aktualne i właściwe uprawnienia. Niedopatrzenie, brak wiedzy lub oparcie się wyłącznie na dokumentach przedstawionych przy zatrudnieniu nie zwalniają firmy z odpowiedzialności. W takich sytuacjach organy kontrolne standardowo wszczynają postępowanie administracyjne wobec przewoźnika, niezależnie od sankcji nakładanych na kierowcę.

Kontrola wewnętrzna w praktyce. Co można sprawdzać na bieżąco

Przypadek z Torunia pokazuje, że do ujawnionych naruszeń nie doszłoby, gdyby kontrola wewnętrzna była prowadzona w sposób systematyczny. Przewoźnicy mają dziś możliwość regularnej weryfikacji uprawnień kierowców, w tym posiadanych kategorii prawa jazdy oraz tego, czy dokument nie został cofnięty, zatrzymany lub zawieszony. Służy do tego Centralna Ewidencja Kierowców, z której mogą korzystać uprawnione podmioty.

Równie istotnym elementem jest bieżąca kontrola kwalifikacji zawodowych. Brak ważnej kwalifikacji to jedno z najczęściej ujawnianych naruszeń podczas kontroli SCS i ITD. Monitorowanie terminów szkoleń, ważności wpisów oraz dopuszczanie kierowcy do pracy dopiero po spełnieniu wszystkich wymogów to podstawowy obowiązek przewoźnika.

W praktyce wiele firm nadal ogranicza się do jednorazowej weryfikacji dokumentów przy zatrudnieniu lub polega na oświadczeniach kierowców. Przypadek z Torunia pokazuje, że takie podejście nie chroni przed konsekwencjami.

Wnioski dla branży

Zatrzymanie ciężarówki w okolicach Turzna nie jest jedynie kolejną informacją z działań służb. To przykład realnego ryzyka, jakie ponosi przewoźnik, gdy kontrola wewnętrzna funkcjonuje wyłącznie formalnie. Brak systematycznej weryfikacji prawa jazdy, kwalifikacji zawodowych i statusu kierowcy wcześniej czy później kończy się interwencją organów kontrolnych i postępowaniem administracyjnym wobec firmy.

Ten przypadek pokazuje jasno, że w transporcie drogowym odpowiedzialność nie kończy się na kierowcy. To przewoźnik odpowiada za to, kto faktycznie wyjeżdża na drogę.

Źródło: Kujawsko-Pomorski Urząd Celno-Skarbowy w Toruniu

Sprawdź także