Dwa transporty ponadnormatywne, dwie kontrole na S7 w okolicach Mławy i wiele stwierdzonych naruszeń. 6 października inspektorzy ITD zatrzymali zestaw z kombajnem, a dwa dni później skontrolowali transport koparki gąsienicowej. W obu przypadkach przewóz nie spełniał obowiązujących wymagań. To okazja, by zadać ważne pytanie: czy zawodowy kierowca wie, za co odpowiada, gdy wyjeżdża na drogę?
Dwa dni i dwa transporty ponadnormatywne
Oba zdarzenia opisali inspektorzy mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego z Ciechanowa. Pierwsza kontrola odbyła się 6 października, a druga 8 października 2026 roku. W obu przypadkach inspektorzy zatrzymali ciągniki siodłowe z naczepami niskopodwoziowymi na drodze ekspresowej S7 w pobliżu Mławy.
Na pierwszy rzut oka były to podobne przewozy maszyn. Jednak szczegóły kontroli pokazały, że problemy nie ograniczały się do samych wymiarów i masy ładunku.
Kombajn bez zezwolenia i pilotów
Podczas kontroli 6 października inspektorzy sprawdzili zestaw przewożący kombajn do zbioru kukurydzy. Jego masa wynosiła 41,5 tony przy dopuszczalnych 36 tonach. Z kolei długość całkowita sięgała 19,2 m, czyli o 2,7 m więcej niż dopuszczalna norma. Zestaw miał również 3,65 m szerokości, przekraczając limit o 1,1 m.
Takie parametry wymagały odpowiedniego zezwolenia i zabezpieczenia przejazdu przez dwa pojazdy pilotujące. Tymczasem kierowca nie miał ani wymaganego zezwolenia, ani pilotów.
To jednak nie koniec problemów. Inspektorzy ustalili, że naczepa nie miała ważnego badania technicznego. Poprzednie badanie straciło ważność 5 marca 2026 roku. Ponadto kierowca używał wykresówek, które nie były zatwierdzone do typu tachografu zamontowanego w ciężarówce.
Kontrola zakończyła się mandatem dla kierowcy i zakazem dalszej jazdy do czasu usunięcia naruszeń. Inspektorzy zatrzymali również elektronicznie dowód rejestracyjny naczepy. Przedsiębiorcy grożą kary administracyjne w łącznej wysokości 30 tys. zł.
Koparka z zezwoleniem, które nie wystarczało
Dwa dni później inspektorzy zatrzymali na S7 kolejny zestaw, tym razem przewożący koparkę gąsienicową z osprzętem. Zespół pojazdów ważył 49,6 tony przy dopuszczalnych 40 tonach. Ponadto był za długi o 2,7 m, za szeroki o 60 cm i za wysoki o 20 cm.
W tym przypadku kierowca okazał zezwolenie kategorii IV na przejazd pojazdu nienormatywnego. Sam dokument nie rozwiązywał jednak problemu. Nie uprawniał do przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi, a przewożony osprzęt stanowił dodatkowy problem, ponieważ zezwolenie dotyczyło przewozu ładunku niepodzielnego.
Inspektorzy wydali zakaz dalszej jazdy. Aby doprowadzić transport do zgodności z warunkami zezwolenia, przeładowano osprzęt na drugi pojazd, a następnie zmieniono położenie koparki na naczepie. Przewoźnikowi grozi kara w wysokości 15 tys. zł.
Odpowiedzialność kierowcy zawodowego. Czy chodzi tylko o prowadzenie ciężarówki?
Oba przypadki pokazują, że praca kierowcy zawodowego nie kończy się na umiejętności prowadzenia pojazdu. Znaczenie ma również znajomość przepisów, dokumentów i warunków, na jakich można wykonać dany przewóz.
W pierwszym przypadku inspektorzy stwierdzili kilka naruszeń jednocześnie. W drugim kierowca miał zezwolenie, ale nie odpowiadało ono rzeczywistym parametrom transportu. Czy kierowcy wiedzieli przed wyjazdem, że przewozy nie spełniają wszystkich wymagań? Tego komunikaty ITD nie wyjaśniają.
Nie można też z góry zakładać, że kierowca samodzielnie odpowiada za organizację transportu, dobór naczepy, załadunek czy przygotowanie dokumentów. Za te zadania mogą odpowiadać również inne osoby w firmie. Nie oznacza to jednak, że kierowca powinien ignorować zauważone nieprawidłowości.
Jeśli przewozi maszynę wyraźnie przekraczającą standardowe wymiary, powinien upewnić się, że przewóz odbywa się na właściwych warunkach. Podobnie nie może lekceważyć stanu technicznego pojazdu ani wymagań dotyczących tachografu.
Kierowców brakuje, ale przygotowanie zawodowe też ma znaczenie
Branża transportowa od lat mierzy się z problemem niedoboru kierowców. Presja na terminową realizację zleceń jest duża, a kierowca nie zawsze ma wpływ na sposób organizacji przewozu. Warto jednak zadać pytanie, czy każdy pracownik jest odpowiednio przygotowany do wszystkich obowiązków, jakie wiążą się z tym zawodem.
Nie chodzi o to, by na podstawie dwóch kontroli oceniać całą grupę zawodową. Nie znamy wszystkich okoliczności tych zdarzeń ani wiedzy kierowców o stwierdzonych naruszeniach. Jednak powtarzające się problemy z parametrami transportu i dokumentacją skłaniają do zastanowienia się nad praktycznym przygotowaniem do pracy.
Czy kierowca wie, kiedy potrzebuje zezwolenia i jakie warunki musi ono spełniać? Powinien również sprawdzić, czy pojazd ma ważne badanie techniczne. Ważna jest też umiejętność oceny, czy dokumenty i wyposażenie odpowiadają realizowanemu przewozowi.
To pytania istotne nie tylko dla kierowców, ale również dla przewoźników, osób organizujących transport i załadowców. Bezpieczeństwo na drodze wymaga bowiem współpracy wszystkich uczestników przewozu.
Polecenie przełożonego nie powinno zastępować znajomości przepisów. Jednocześnie nie można automatycznie przypisywać kierowcy winy za każde zaniedbanie firmy. Odpowiedzialność trzeba oceniać na podstawie konkretnych okoliczności.
Dwa transporty zatrzymane w odstępie zaledwie dwóch dni pokazują, że warto o tych obowiązkach rozmawiać. Bo zawodowy kierowca odpowiada nie tylko za to, jak prowadzi ciężarówkę, ale również za przestrzeganie zasad, które pozwalają bezpiecznie i legalnie wykonać przewóz.
Źródło: WITD Radom










