Oszustwo na milion euro miało zaczynać się od zwykłych zleceń transportowych. Towary kupione przez firmy z różnych krajów Europy były odbierane, ale zamiast do wskazanych odbiorców trafiały do magazynów w okolicach Kalisza. Policja zatrzymała w tej sprawie czterech mężczyzn.
Zlecenia transportowe wyglądały jak zwykłe przewozy
Firmy z różnych krajów Europy zlecały przewóz zakupionych towarów. Na początku wszystko wyglądało jak normalny transport. Ładunki były odbierane zgodnie ze zleceniami. Później jednak nie trafiały do właściwych odbiorców.
Zamiast tego kierowano je do magazynów w okolicach Kalisza. Po dostarczeniu towaru kontakt z organizatorami transportów miał się urywać. Według policji wartość przejętych w ten sposób ładunków wynosi około miliona euro.
Towary trafiały do magazynów pod Kaliszem
Śledczy ustalili, że sprawcy przyjmowali zlecenia transportowe. Następnie przewożone towary były kierowane w inne miejsce niż to wskazane przez zleceniodawcę.
Kluczowym elementem całego schematu były magazyny znajdujące się w okolicach Kalisza. To właśnie tam trafiały ładunki, które powinny zostać dostarczone do zagranicznych odbiorców. Dopiero później zleceniodawcy mieli tracić kontakt z osobami odpowiedzialnymi za transport.
Wykorzystano dane osobowe
W sprawie pojawia się również wątek związany z firmą transportową. Według ustaleń policji 41-letni mężczyzna udostępnił swoje dane. Następnie zostały one wykorzystane przy zatrudnieniu w firmie transportowej.
Policjanci zatrzymali także dwóch mężczyzn pracujących w magazynie, do którego trafiały przewożone towary.
34-latek i 45-latek usłyszeli zarzuty dotyczące oszustwa. Właściciel magazynów oraz 41-latek usłyszeli natomiast zarzuty pomocnictwa.
Czterech mężczyzn zatrzymanych
Policjanci zatrzymali czterech podejrzanych dzień po otrzymaniu zgłoszenia dotyczącego przestępstwa. Dwóch mężczyzn zostało tymczasowo aresztowanych. Wobec dwóch pozostałych zastosowano dozór policji.
Sprawa jest nadal prowadzona. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań oraz przedstawienia następnych zarzutów.
Jak działał mechanizm?
Ta sprawa pokazuje inny sposób przejęcia ładunku.
Nie chodziło o kradzież ciężarówki ani włamanie do naczepy. Według ustaleń śledczych wykorzystano sam mechanizm organizowania transportu. Najpierw pojawiało się zlecenie. Następnie odbierano towar. Później transport miał zostać skierowany do miejsca, które nie było właściwym odbiorcą.
Dla przewoźników i firm zlecających transport jest to ważny szczegół. Pokazuje bowiem, że ryzyko może pojawić się już na etapie weryfikacji podmiotu przyjmującego zlecenie. Dlatego warto dokładnie sprawdzać dane firmy, osoby reprezentujące przewoźnika oraz informacje dotyczące miejsca dostawy.
W tym przypadku oszustwo na milion euro dotyczyło ładunków o łącznej wartości około miliona euro.
Źródło: Policja










