Kary za tzw. łapownictwo określa kodeks karny. W art. 229 § 1. Czytamy: „Kto udziela lub obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Natomiast w § 3. „Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa, aby skłonić osobę pełniącą funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa lub udziela albo obiecuje udzielić takiej osobie korzyści majątkowej lub osobistej za naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.
I właśnie z karą pozbawiania wolności do lat 10 musi się liczyć kierowca ciężarówki zatrzymany przez policjantów 1 listopada w miejscowości Żelazówka. Bezpośrednią przyczyną kontroli był fakt przekroczenia przez niego prędkości o 16 km/h, a przy okazji wyszło na jaw, że nie podlega on wyjątkom dopuszczającym ruch pojazdów pow. 12 t w dzień, w który obowiązywał zakaz. Nie były to wielkie wykroczenia, bo za prędkość mandat opiewał na 100 zł, a za złamanie zakazu 500 zł. Niemniej obcokrajowiec postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zamiast przyjęcia mandatów zaoferował funkcjonariuszom 20 euro w zamian za odstąpienie od czynności służbowych.
W efekcie policjanci zabezpieczyli banknot jako dowód w sprawie, kierowcę zatrzymali a pojazd zabezpieczyli. Sprawa swój finał znajdzie na sali sądowej.
Źródło: Policja, fot. poglądowa










