Mimo że ciężarówki są coraz bardziej komfortowe, a kabiny przyjazne kierowcy wiadomo, że nic nie zastąpi spania we własnym łóżku w domu. Choć są i tacy kierowcy, którzy twierdzą, że nie ma to jak leżanka w kabinie… Co do parkingów, to jedne są bardziej bezpieczne, inne mniej a sytuacje na nich zdarzają się różne. I najprawdopodobniej właśnie takimi przesłankami kierował się mężczyzna, który kompletnie zignorował czas jazdy i prowadził tyle, na ile starczało mu sił.
Gdy policjanci zatrzymali go do kontroli na drodze S7 na węźle Pasłęk Północ, po zgraniu danych z tachografu okazało się, że łącznie popełnił 320 naruszeń w 44 grupach, a najpoważniejszym z nich była jazda non-stop przez 19 godzin.
Zatrzymany stwierdził, że nie robił przerw ponieważ chciał szybciej dojechać do domu a nie „nocować gdzieś po drodze”. Dane z kontroli wraz z dokumentacją zostały przekazane do Inspekcji Transportu Drogowego, która zdecyduje jakie kary poniesie kierowca, przewoźnik i osoba w firmie odpowiadająca za transport, lecz z całą pewnością nie będą one małe.
Źródło: Policja










