Dzięki reakcjom świadków policjanci zatrzymali już setki, a prawdopodobnie i tysiące osób, które kierowały pojazdem pod wpływem alkoholu. Widać więc, że nie ma społecznego przyzwolenia, by na drogi wyjeżdżali kierowcy będący pod wpływem.
Tym razem na policję zadzwonili kierowcy poruszający się autostradą A2 w kierunku Świecka, którzy zgłosili że jadący tą samą drogą zestaw nie trzyma toru jazdy. Takie informacje każdorazowo są weryfikowane więc i w tym przypadku wysłano patrol, by sprawdził, co może być tego przyczyną. Policjanci po „namierzeniu” ciężarówki eskortowali ją do najbliższego zjazdu, gdzie przeprowadzili kontrolę drogową. Pierwszy kontakt z kierowcą dał im odpowiedź, dlaczego zestaw jechał „zygzakiem”. Bełkotliwa mowa mężczyzny i problemy z utrzymaniem równowagi świadczyły, że znajduje się on pod wpływem alkoholu. Jak się okazało, był on kompletnie pijany, bo alkomat wykazał ponad 2,5 promila.
26-latek został zatrzymany, a gdy wytrzeźwiał usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Teraz musi liczyć się z karą do trzech lat pozbawienia wolności, a także z utratą uprawnień do kierowania na dłuższy czas.
Źródło: Policja










