Inspekcja Transportu Drogowego z prawnego punktu widzenia nie jest służbą mundurową i dlatego też przeprowadza kontrole przede wszystkim w ciągu dnia, a zdecydowanie rzadziej w nocy. Doskonale wiedzą o tym kierowcy, którzy mają coś do ukrycia i często dopiero właśnie po zmierzchu wyjeżdżają na drogi. Z tym tylko, że bynajmniej nie oznacza to, że wówczas z „krokodylami” się nie spotkają, bo nocnych akcji inspekcji jest coraz więcej.
Ostatnio nocą na drodze ekspresowej pracowali funkcjonariusze piotrkowskiego oddziału WITD Łódź. I dla nich byłą to noc „owocna”. W czasie kontroli ujawnili bowiem cztery przypadki przekroczenia DMC zestawów (od 4 do 16 ton), jedną przyczepę bez ważnego OC i jedną bez badań technicznych ze względu na fatalny stan techniczny.
Rozwikłali dodatkowo „zagadkę” związaną z zezwoleniem, jakie okazał im kierowca pojazdu należącego do przewoźnika z Bośni i Hercegowiny. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że wszystko jest w porządku, ale okazało się, że druk wypełniony jest „znikającym” długopisem. Kontrolowany mężczyzna potwierdził ten fakt i przyznał, że już dzięki temu realizuje kolejny transport w naszym kraju.
W związku z tym dołączył on do innych kierowców w oczekujących na właściwe dokumenty lub przeładunek.
Źródło: WITD Łódź










