Z rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów, które dotyczy zmiany czasu z zimowego na letni i odwrotnie, wynika, że będziemy przestawiać zegarki co najmniej do 2026 r. Zwyczajowo zmiana czasu na zimowy następuje w ostatni weekend października więc w tym roku będzie to najbliższej nocy – z 28 na 29. Wówczas przestawiamy zegarki z godz. 3.00 na godz. 2.00.
Czyli z matematycznego punktu widzenia zyskujemy w ciągu nocy godzinę… Z tym tylko, że najwyżej snu, bo cofnięcie czasu nie oznacza, że kierowca może jechać dodatkową godzinę czy, że może dłużej pracować. Liczy się bowiem nie godzina na zegarku, a rzeczywisty czas jazdy/pracy.
O tej zmianie powinni przede wszystkim pamiętać kierowcy, którzy jeszcze nadal używają tachografów analogowych, bo w przeciwieństwie do tachografów cyfrowych, w których przesunięcie następuje automatycznie, muszą dokonać tego sami.
Nie należy jednak zmieniać czasu bezpośrednio o godzinie 3.00 na 2.00 ponieważ może to spowodować zdublowanie aktywności na wykresówce. Zdecydowanie lepiej jest zmienić czas przed pierwszym ruszeniem pojazdem po odpoczynku dobowym w niedzielę oraz zaznaczenie tego faktu na wykresówce, co pozwoli uniknąć mandatu.
Co również istotne, należy pamiętać, by przesunąć czas o 23 godziny do przodu, a nie tylko o 11 godzin, bo wówczas wystąpiłaby sytuacja, że np. zamiast godz. 6.00 wyświetlałaby się godz. 18.00.
Zmiana czasu z letniego na zimowy wydaje się mało istotną sprawą, ale brak jej zaznaczenia na wykresówce może stać się podstawą dla Inspekcji Transportu Drogowego do nałożenia mandatu na kierowcę (100 zł za każdą wykresówkę, ale nie więcej niż 1000 zł).










