Pracownicy jednej z gdańskich firm zaalarmowali policję, że kierowca ciężarówki najprawdopodobniej jest pijany

Pracownicy jednej z gdańskich firm zaalarmowali policję, że kierowca ciężarówki najprawdopodobniej jest pijany

Według statystyk Instytutu Transportu Samochodowego, polscy kierowcy należą do jednych z najtrzeźwiejszych w Europie i pod tym względem wyprzedza nas tylko Łotwa. A najlepszym dowodem na to, że są to tylko „tabelki i słupki”, są wyniki akcji, którą w ostatni weekend przeprowadzili funkcjonariusze ITD. Okazało się, że na 3500 kierowców ciężarówek i autobusów raptem 3 kierowało będąc pod wpływem alkoholu.

Widać więc, że „zawodowcy” zdają sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji jakie ich spotkają, gdy zostaną zatrzymani za jazdę będąc pod wpływem alkoholu, choć nadal niestety, są od tego wyjątki. Jak choćby ten w Gdańsku.

Na teren jednej z firm podjechał białoruski kierowca, którego zachowanie od początku wskazywało, że coś z nim jest nie tak jak być powinno. Manewry przez niego wykonywane i bełkotliwa mowa spowodowały, że pracownicy nabrali podejrzeń, że może być on pijany i o tym fakcie powiadomili policję. Przybyły na miejsce patrol poddał mężczyznę badaniu na zwartość alkoholu i okazało się, że 52-latek ma ok. 2 promile.

Oczywiście nie było mowy o dalszej jeździe, a kierowcę czekają teraz poważne kłopoty, w tym utrata prawa jazdy na okres od 3 do 15 lat, grzywna, a nawet kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do 2 lat.

Źródło: Policja

Sprawdź także