Ciężarówki wożące drewno są zazwyczaj przeciążone. W większości jest to wynik zaniżonych przeliczników gęstości surowca drzewnego określonych w rozporządzeniu ministra środowiska i gospodarki w sprawie gęstości drewna. Zdarza się również, że nie zaczadzają się parametry zestawu, gdyż zazwyczaj bywa on zbyt długi. Dlatego tego typu przewozy są „chętnie” kontrolowane zarówno przez funkcjonariuszy ITD, jak i policji.
Ostatnio funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie przeprowadzali kontrolę drogową na obwodnicy Olsztyna oraz przyległych węzłach. Ich uwagę przykuł zestaw z drewnem, którego stan techniczny oraz sposób przewożenia ładunku budziły poważne zastrzeżenia.
Już na pierwszy rzut oka utwierdził ich w przekonaniu, że pojazd w takim stanie nie powinien wyjeżdżać w trasę. Opony były nadmiernie zużyte, a z układu hydraulicznego dźwigu wyciekały płyny eksploatacyjne, co stanowiło istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. Po szczegółowej kontroli ujawniono, że ładunek drewna, który znajdował się na przyczepach, był ponadnormatywny, a kierowca zignorował obowiązek uzyskania zezwolenia na jego transport. Dodatkowo, przyczepy nie były poddane wymaganym badaniom technicznym w określonym terminie.
Kierujący, 54-letni mężczyzna, nie korzystał w czasie jazdy z karty kierowcy, policjanci musieli zatem zatrzymać jego prawo jazdy, które i tak było nieważne, ponieważ minął termin przedłużenia uprawnień.
W związku z powyższymi uchybieniami, policjanci zamierzają skierować do sądu wniosek o ukaranie za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. Pozostałe naruszenia zostaną przekazane do rozpatrzenia Inspekcji Transportu Drogowego.
Mężczyzna, który siedział za kierownicą, a zarazem właściciel firmy, do której należy pojazd, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi, które mogą wynieść nawet 17 000 zł.
Źródło: Policja










