Problem braku kierowców w transporcie bynajmniej nie jest zjawiskiem nowym. Podobnie, jak i nielegalne praktyki przewoźników, którzy starają się obejść przepisy i zatrudniać obcokrajowców niedopełniając stosownych formalności.
Pracodawcy tłumaczą swoje działania nie tylko brakiem kierowców na rynku, ale również skrajną wydolnością finansową czy niezapłaconymi fakturami. Jednak te wymówki nie mogą być uzasadnieniem zachowań, które psują rynek. Działania takie prowadzą do zaniżania stawek płacowych, co w dłuższej perspektywie niszczy polski transport, sprawiając, że uczciwi przewoźnicy stają się mniej konkurencyjni.
Ostatnia kontrola legalności zatrudnienia cudzoziemców w firmie transportowej powiatu starachowickiego, przeprowadzona przez funkcjonariuszy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, ujawniła fakt, że powierzono nielegalną pracę sześciu obcokrajowcom – trzem Białorusinom, dwóm obywatelom Ukrainy oraz Uzbekowi, który pracował na warunkach niezgodnych z wydanym zezwoleniem. Pracodawca nie dopełnił także obowiązku powiadomienia odpowiedniego powiatowego urzędu pracy o niepodjęciu pracy przez pięciu cudzoziemców.
Należy w tym miejscu przypomnieć, że nielegalne zatrudnianie cudzoziemców nie tylko naraża samych pracodawców na surowe kary finansowe, sięgające od 1 do 30 tys. zł, ale także stwarza poważne konsekwencje dla całej branży. Firmy, które decydują się na takie praktyki, mogą w przyszłości napotkać trudności w uzyskiwaniu zezwoleń na pracę dla swoich pracowników. Co więcej, nielegalne zatrudnienie wpływa negatywnie na sytuację cudzoziemców, którzy mogą zostać ukarani grzywną lub otrzymać nakaz opuszczenia Polski.
Źródło: Karpacki Oddział SG










