To nie pierwszy taki wypadek i niestety można obawiać się, że nie ostatni. Od lat policja, Inspekcja Transportu Drogowego, organizacje branżowe oraz producenci pojazdów prowadzą kampanie przypominające o zagrożeniach związanych z tzw. martwym polem w samochodach ciężarowych. Mimo to wciąż dochodzi do tragicznych zdarzeń z udziałem pieszych i rowerzystów.
Rodzi się więc pytanie, czy ten przekaz rzeczywiście dociera do osób, które najbardziej powinny go poznać. Wystarczy zapytać przypadkowych przechodniów, czym jest martwe pole i gdzie występuje w ciężarówce. Trudno jednoznacznie przewidzieć odpowiedzi, ale kolejne podobne wypadki pokazują, że świadomość zagrożenia wciąż może być niewystarczająca.
Do jednego z takich tragicznych zdarzeń doszło we wtorek, 24 czerwca, w miejscowości Długokąty Małe w powiecie żyrardowskim. Podczas wykonywania manewru cofania samochód ciężarowy potrącił rowerzystę. Mężczyzna zginął na miejscu.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 52-letni kierowca ciężarówki wykonywał manewr cofania na drodze gminnej. W jego trakcie doszło do najechania na 36-letniego rowerzystę, mieszkańca powiatu żyrardowskiego. Mimo podjętych działań cyklista poniósł śmierć na miejscu.
Kierowca ciężarówki był trzeźwy. Trwa wyjaśnianie dokładnych okoliczności zdarzenia pod nadzorem prokuratora.
Cofanie to jeden z najtrudniejszych manewrów
Każdy taki wypadek bardzo szybko wywołuje falę komentarzy obciążających kierowcę ciężarówki. Tymczasem na obecnym etapie nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie doszło do tragedii. Ostateczne odpowiedzi przyniosą dopiero oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczone ślady oraz opinie biegłych.
Nie zmienia to jednak faktu, że manewr cofania należy do najbardziej wymagających podczas prowadzenia pojazdu ciężarowego. Nawet nowoczesne ciężarówki wyposażone w kamery, dodatkowe lusterka czy czujniki nie są w stanie całkowicie wyeliminować martwych pól i ograniczonej widoczności wokół pojazdu.
Z tego powodu w wielu firmach transportowych kierowcy, jeśli tylko jest to możliwe, korzystają z pomocy drugiej osoby podczas cofania na placach, w bazach czy w miejscach o ograniczonej widoczności. Gdy nie ma takiej możliwości, konieczne jest zachowanie szczególnej ostrożności i upewnienie się, że za pojazdem nie znajdują się piesi, rowerzyści ani inne przeszkody.
Ta wiedza może uratować życie
Martwe pole nie jest problemem wyłącznie kierowców zawodowych. To zagrożenie, o którym powinien wiedzieć każdy uczestnik ruchu drogowego. Osoba znajdująca się tuż za ciężarówką lub wzdłuż jej boków może być całkowicie niewidoczna z kabiny kierowcy, nawet jeśli ten korzysta ze wszystkich lusterek.
Być może właśnie dlatego warto wrócić do pytania, które pojawia się po każdej podobnej tragedii: czy kampanie edukacyjne dotyczące martwego pola są prowadzone tam, gdzie mogą dotrzeć do największej liczby pieszych, rowerzystów i kierowców samochodów osobowych? Bo jeśli mimo wielu lat takich działań wciąż dochodzi do podobnych wypadków, to warto zastanowić się nie tylko nad ich liczbą, ale przede wszystkim nad ich skutecznością.
Źródło: Policja










