Drogowy szeryf pojawił się tym razem w Antwerpii. Do naszego działu „Okiem kierowcy” trafiła historia Iwony, która wczoraj jechała samochodem osobowym przez belgijskie miasto i zaobserwowała sytuację z kierowcą ciężarówki w roli głównej.
Do zdarzenia doszło na IJzerlaan w kierunku Spoor Oost, między godziną 15:50 a 16:20. Według relacji Iwony kierowca pomarańczowej ciężarówki nie pozwalał samochodom osobowym korzystać z lewego pasa, mimo że na drodze utworzył się sznur pojazdów.
Kierowca pilnował lewego pasa
Jak opisuje Iwona, ruch odbywał się dwoma pasami. Samochody osobowe mogły wykorzystać lewy pas, jednak kierowca pomarańczowego zestawu miał pilnować, żeby nikt nim nie pojechał do końca.
Chodziło o to, aby kierowcy nie jechali lewym pasem, a następnie nie zjeżdżali na prawy dopiero przed końcem dostępnego odcinka.
„Problem polegał na tym, że był sznur samochodów, dwa pasy, a pan z pomarańczowego nie przepuszczał nikogo na lewy pas” – relacjonuje Iwona.
Według jej relacji dalej znajdował się jeszcze dodatkowy pas do skrętu w prawo, więc samochody osobowe mogły wykorzystać dostępną przestrzeń i dopiero później odpowiednio ustawić się do dalszej jazdy.
Na końcu lewego pasa stała ciężarówka z awarią
W całej sytuacji pojawił się jednak jeszcze jeden szczegół. Na końcu lewego pasa stała ciężarówka z awarią. W efekcie kierowcy i tak musieli w tym miejscu zjechać na prawą stronę.
Z punktu widzenia Iwony wcześniejsze blokowanie lewego pasa nie miało więc większego sensu. Samochody mogłyby wykorzystać lewy pas, a następnie wrócić na prawy przed miejscem, w którym przejazd był już niemożliwy.
To właśnie dlatego zachowanie kierowcy pomarańczowej ciężarówki odebrała jako szeryfowanie.
Ciężarówka miała oznaczenie transportu wyjątkowego
Iwona zwróciła uwagę również na oznaczenie pojazdu. Jak relacjonuje, ciężarówka miała oznaczenie „convoi exceptionnel”, czyli transportu wyjątkowego.
To ważny szczegół, ponieważ w Belgii transporty wyjątkowe podlegają szczególnym zasadom. W zależności od rodzaju przejazdu mogą obowiązywać dodatkowe warunki dotyczące jego organizacji i zabezpieczenia. Nie oznacza to jednak automatycznie, że konkretny pojazd może dowolnie zajmować pasy czy regulować ruch innych uczestników.
Tego, jakie dokładnie warunki obowiązywały w przypadku tego transportu, nie jesteśmy w stanie ustalić na podstawie samej relacji.
Iwona podkreśla jednak, że ciężarówka spokojnie mieściła się na jednym pasie. W pewnym momencie kierowca zjechał na swój pas. Wtedy inne samochody po prostu go ominęły.
Kierowcy zaczęli używać klaksonów
Jak relacjonuje Iwona, wśród kierowców, którzy znaleźli się w tej sytuacji, byli również Polacy.
Ich reakcja na zachowanie kierowcy ciężarówki była jednoznaczna. Według relacji naszej czytelniczki część z nich zaczęła używać klaksonów, wyrażając w ten sposób swoje niezadowolenie. Trudno się dziwić, że takie zachowanie może wywoływać emocje.
Dla kierowcy samochodu osobowego sytuacja może wyglądać bardzo prosto: jeżeli drugi pas jest dostępny, dlaczego nie można z niego skorzystać?
Kierowca ciężarówki może oczywiście patrzeć na to inaczej. Być może chciał ograniczyć wciskanie się samochodów przed zestaw. Być może miał konkretny powód związany z przejazdem transportu wyjątkowego.
Tego nie wiemy.
Drogowy szeryf nie jest tylko polską specjalnością
Kierowcy ciężarówek bardzo często słyszą, że to właśnie oni potrafią najbardziej utrudniać życie innym uczestnikom ruchu. Z drugiej strony zawodowi kierowcy mają zapewne dziesiątki własnych przykładów sytuacji, w których samochody osobowe wymuszały pierwszeństwo, wciskały się przed zestaw albo blokowały pas.
Tym razem sytuację zobaczyliśmy jednak oczami osoby jadącej samochodem osobowym. I co istotne, nie wydarzyła się ona w Polsce.
Do sytuacji doszło w Antwerpii, na IJzerlaan w kierunku Spoor Oost. To rejon, w którym krzyżują się ważne trasy dla ruchu samochodowego, a IJzerlaan jest wykorzystywana zarówno przez samochody osobowe, jak i transport ciężarowy.
Nie oznacza to oczywiście, że kierowcy ciężarówek w Belgii mają jakiś szczególny problem z „szeryfowaniem”. Jedna sytuacja nie daje podstaw do takich wniosków. Pokazuje jednak, że drogowy szeryf może pojawić się wszędzie.
Każdy kierowca widzi sytuację z innej strony
Dla kierowcy samochodu osobowego wolny pas jest po prostu wolnym pasem. Jeżeli można nim bezpiecznie jechać, naturalne wydaje się jego wykorzystanie.
Dla kierowcy ciężarówki sytuacja może wyglądać inaczej. Zestaw ma większe martwe pola, potrzebuje więcej miejsca i nie może reagować tak szybko jak osobówka. Czasami więc zachowanie, które dla jednego kierowcy jest próbą zapewnienia bezpieczeństwa, dla drugiego może wyglądać jak zwykłe blokowanie drogi.
Właśnie tak odebrała tę sytuację Iwona.
My nie chcemy rozstrzygać zza biurka, kto miał rację. Chcemy natomiast pokazać historię naszej czytelniczki i zapytać kierowców, jak oni oceniają takie zachowanie.
Czy kierowca ciężarówki powinien w takiej sytuacji „pilnować” lewego pasa? Czy jeżeli pas jest dostępny dla innych uczestników ruchu, każdy powinien mieć możliwość korzystania z niego aż do miejsca, w którym musi zjechać na prawą stronę?
Iwona swoją opinię już wyraziła. Teraz czekamy na opinie kierowców.










