Bruksela bierze na celownik podwykonawstwo w transporcie. Co to oznacza dla przewoźników?

Bruksela bierze na celownik podwykonawstwo w transporcie. Co to oznacza dla przewoźników?

Podwykonawstwo w transporcie drogowym znalazło się w centrum uwagi Brukseli. 29 września w Parlamencie Europejskim w Brukseli przedstawiciele związków zawodowych, organizacji przewoźników, instytucji unijnych i organów kontrolnych dyskutowali o tym, jak ograniczyć nadużycia w łańcuchach podwykonawców.

Spotkanie ETF i UETR odbyło się w ważnym momencie. Komisja Europejska właśnie przedstawiła Fair Labour Mobility Package, trwają prace nad Quality Jobs Act, a Parlament Europejski ma już za sobą debatę i rezolucję dotyczącą łańcuchów podwykonawstwa.

Dla przewoźników najważniejsze pytanie brzmi: czy w przyszłości będzie trzeba dokładniej sprawdzać nie tylko samo zlecenie, ale również firmy znajdujące się w całym łańcuchu jego realizacji?

Na razie nie ma unijnego zakazu podwykonawstwa. Kierunek zmian jest jednak coraz wyraźniejszy.

Podwykonawstwo w transporcie tematem debaty w Brukseli

29 września w Parlamencie Europejskim odbyło się spotkanie poświęcone podwykonawstwu w transporcie drogowym. Wydarzenie zorganizowali European Transport Workers’ Federation (ETF) i UETR, a gospodarzem był szwedzki europoseł Johan Danielsson.

Do dyskusji zaproszono przedstawicieli pracowników, przedsiębiorców, organów kontrolnych oraz instytucji unijnych. W spotkaniu uczestniczyła również wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Roxana Mînzatu, odpowiedzialna m.in. za prawa społeczne, umiejętności i jakość miejsc pracy.

Obecny był także Cosmin Boiangiu, dyrektor wykonawczy Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA).

Nie było to więc wyłącznie spotkanie związków zawodowych. Rozmowa dotyczyła całego rynku transportowego i sposobu, w jaki w przyszłości mogą być egzekwowane przepisy dotyczące pracy oraz podwykonawstwa.

Dlaczego Bruksela zajmuje się podwykonawcami?

Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy jedno zlecenie przechodzi przez kilka kolejnych firm.

Schemat może wyglądać następująco:

zleceniodawca → główny wykonawca → podwykonawca → kolejny podwykonawca → przewoźnik wykonujący transport.

Im więcej podmiotów znajduje się w takim łańcuchu, tym trudniej ustalić, kto faktycznie odpowiada za poszczególne elementy realizacji usługi.

Dotyczy to nie tylko samego transportu. W grę mogą wchodzić również warunki zatrudnienia kierowców, delegowanie pracowników, składki na ubezpieczenia społeczne czy przestrzeganie przepisów dotyczących pracy.

ETF i UETR chcą dlatego większej przejrzystości oraz mocniejszej odpowiedzialności przedsiębiorstw znajdujących się w całym łańcuchu.

Parlament Europejski już wcześniej wskazał kierunek

Aktualna debata nie zaczęła się jednak we wrześniu.

12 lutego 2026 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą łańcuchów podwykonawstwa i roli pośredników w ochronie praw pracowników. Była to rezolucja z własnej inicjatywy Parlamentu, a sprawozdawcą był Johan Danielsson.

Ten dokument jest ważnym tłem dla obecnej dyskusji, ale nie jest nowym prawem obowiązującym przewoźników.

Parlament zwrócił uwagę na problemy związane z bardzo długimi łańcuchami podwykonawców i wezwał do rozważenia rozwiązań zwiększających przejrzystość oraz odpowiedzialność firm. Wśród propozycji znalazły się m.in. ograniczenie liczby poziomów podwykonawstwa oraz mechanizmy solidarnej odpowiedzialności w łańcuchu.

To jednak kierunek wskazany przez Parlament, a nie obowiązujący obecnie zakaz.

Podwykonawstwo nie ma zostać zlikwidowane

To ważne dla przewoźników.

Unijna dyskusja nie oznacza, że korzystanie z podwykonawców stanie się nielegalne. Podwykonawstwo jest normalnym elementem działalności gospodarczej i ma szczególne znaczenie dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Problemem, na który zwracają uwagę instytucje unijne i organizacje uczestniczące w debacie, są przede wszystkim nadużycia, nieprzejrzyste struktury i sytuacje, w których rozbudowany łańcuch firm utrudnia ustalenie odpowiedzialności.

W praktyce oznacza to, że przyszłe regulacje mogą koncentrować się bardziej na tym, jak działa łańcuch podwykonawców, niż na samym fakcie korzystania z podwykonawcy.

Podwykonawstwo w transporcie a odpowiedzialność za cały łańcuch

Jednym z najważniejszych tematów dyskusji jest odpowiedzialność przedsiębiorstw znajdujących się na różnych poziomach łańcucha.

Jeżeli firma przyjmuje kontrakt, a następnie przekazuje go kolejnej firmie, która z kolei korzysta z następnego podwykonawcy, pojawia się pytanie, czy główny wykonawca powinien ponosić odpowiedzialność również za niektóre naruszenia na dalszych poziomach.

ETF i UETR wspólnie postulują m.in. wprowadzenie ograniczeń dotyczących podwykonawstwa, większą przejrzystość oraz zasadę solidarnej odpowiedzialności w całym łańcuchu.

Dla przewoźników oznaczałoby to potencjalnie większe znaczenie weryfikacji kontrahentów.

Nie wystarczyłoby tylko wiedzieć, kto wystawi fakturę. W określonych sytuacjach znaczenie mogłoby mieć również to, kto faktycznie wykonuje usługę i jakie podmioty uczestniczą w jej realizacji.

Komisja Europejska już wprowadza kolejne rozwiązania

Temat podwykonawstwa pojawia się równolegle z szerszymi zmianami dotyczącymi mobilności pracowników.

15 września 2026 r. Komisja Europejska przyjęła Fair Labour Mobility Package. Pakiet obejmuje pięć propozycji legislacyjnych i ma m.in. poprawić współpracę administracji państw członkowskich w egzekwowaniu praw pracowników oraz zwalczaniu nadużyć.

Jednym z ważnych elementów pakietu jest wzmocnienie Europejskiego Urzędu ds. Pracy.

Komisja proponuje, aby ELA otrzymał mocniejsze narzędzia wspierające kontrole, współpracę między państwami i rozwiązywanie sporów transgranicznych. Urząd ma również otrzymać nowe zadania związane z przeciwdziałaniem nadużyciom wobec pracowników z państw trzecich oraz nielegalnemu zatrudnieniu.

Dla transportu międzynarodowego może to mieć znaczenie, ponieważ kierowcy wykonują pracę w wielu państwach, a kontrole dotyczące zatrudnienia i zabezpieczenia społecznego często wymagają współpracy kilku administracji.

Quality Jobs Act. Kolejny ważny krok

Jeszcze większe znaczenie dla podwykonawstwa może mieć przygotowywany przez Komisję Europejską Quality Jobs Act.

Komisja zakończyła 28 września drugi etap konsultacji ze stroną społeczną. Wśród obszarów objętych konsultacjami znalazły się prawa pracowników w łańcuchach podwykonawstwa. Komisja wskazała w tym kontekście m.in. na przejrzystość, odpowiedzialność i egzekwowanie przepisów.

Projekt Quality Jobs Act ma zostać przedstawiony jeszcze w 2026 r. To właśnie dlatego wrześniowa debata w Parlamencie Europejskim ma znaczenie. Odbywa się ona tuż przed kolejnym etapem prac legislacyjnych Komisji.

Nie wszyscy przewoźnicy mówią jednym głosem

Warto jednak zachować tutaj ostrożność.

29 września, tego samego dnia co spotkanie w Parlamencie Europejskim, IRU opublikowała stanowisko, w którym zdystansowała się od przedstawiania sprawy jako jednolitego stanowiska wszystkich operatorów transportowych w UE.

IRU wskazała, że praktyki i struktury rynku podwykonawstwa różnią się znacząco między państwami członkowskimi. Organizacja zaznaczyła również, że nie ma jednolitego stanowiska wszystkich europejskich przewoźników popierającego unijną interwencję w sprawie podwykonawstwa.

To istotne, ponieważ w debacie uczestniczą organizacje reprezentujące różne interesy. Nie można więc przedstawiać obecnej dyskusji jako jednomyślnego stanowiska całej branży transportowej.

Co podwykonawstwo w transporcie może oznaczać dla przewoźnika?

Na dziś polski przewoźnik nie musi zmieniać swojej działalności tylko dlatego, że Parlament Europejski przyjął lutową rezolucję albo że 29 września odbyła się debata w Brukseli.

Warto jednak obserwować kierunek zmian.

Jeżeli przyszłe przepisy zwiększą odpowiedzialność firm w całym łańcuchu, większego znaczenia może nabrać sprawdzanie kontrahentów.

Dla przewoźnika ważne może być ustalenie:

  • kto jest bezpośrednim zleceniodawcą,
  • kto jest głównym wykonawcą kontraktu,
  • czy zlecenie jest przekazywane dalej,
  • kto faktycznie wykonuje przewóz,
  • jakie podmioty uczestniczą w łańcuchu,
  • kto odpowiada za poszczególne obowiązki wobec kierowców.

Szczególnie istotne mogą być zlecenia, w których pomiędzy klientem a przewoźnikiem wykonującym transport znajduje się kilka kolejnych firm.

Czy przewoźnik będzie musiał sprawdzać podwykonawcę?

To jedno z pytań, na które dziś nie ma jeszcze ostatecznej odpowiedzi.

Jeżeli Komisja zdecyduje się na rozwiązania zwiększające odpowiedzialność w łańcuchu, przedsiębiorcy mogą zostać zobowiązani do dokładniejszej weryfikacji partnerów biznesowych.

Może to oznaczać większą wagę dokumentowania współpracy, identyfikowania kolejnych podmiotów oraz sprawdzania, czy firmy uczestniczące w realizacji kontraktu spełniają wymagania prawne.

Na razie są to jednak potencjalne konsekwencje przyszłych przepisów, a nie nowe obowiązki przewoźników.

Bruksela chce większej przejrzystości

W całej dyskusji powtarza się kilka słów: przejrzystość, odpowiedzialność i egzekwowanie przepisów. To właśnie one mogą być kluczowe dla przyszłych regulacji.

Nie chodzi więc wyłącznie o to, ile firm znajduje się w łańcuchu podwykonawców. Znaczenie ma również możliwość ustalenia, kto za co odpowiada i czy przepisy są faktycznie przestrzegane.

W transporcie drogowym może to mieć szczególne znaczenie ze względu na międzynarodowy charakter przewozów.

Co będzie dalej?

Na razie nie ma nowych unijnych przepisów zakazujących podwykonawstwa w transporcie.

Mamy natomiast kilka elementów, które pokazują kierunek zmian: wrześniową debatę w Parlamencie Europejskim, wcześniejszą rezolucję Parlamentu dotyczącą łańcuchów podwykonawstwa, przyjęty we wrześniu Fair Labour Mobility Package oraz przygotowywany Quality Jobs Act.

Dla przewoźników najważniejsze będzie teraz to, jakie konkretne propozycje Komisja przedstawi w ramach Quality Jobs Act.

Dopiero wtedy będzie można odpowiedzieć, czy i w jakim zakresie zmienią się obowiązki firm korzystających z podwykonawców.

Jedno jest już jednak widoczne: podwykonawstwo w transporcie przestaje być dla Brukseli wyłącznie sprawą umów między przedsiębiorstwami. Coraz częściej jest traktowane również jako kwestia przejrzystości rynku, odpowiedzialności i egzekwowania prawa.

Źródło: ETF, fot. poglądowa

Sprawdź także