93-latek jechał S61 pod prąd. Kierowcy dawali mu długimi, ale on kontynuował jazdę

93-latek jechał S61 pod prąd. Kierowcy dawali mu długimi, ale on kontynuował jazdę

Na drodze ekspresowej S61 w okolicach Ełku doszło do sytuacji, która mogła skończyć się tragicznym wypadkiem. 93-letni kierowca samochodu osobowego wjechał na ekspresówkę przez bramę techniczną i rozpoczął jazdę pod prąd. Przejechał w ten sposób prawie 20 kilometrów. Po drodze inni kierowcy próbowali go ostrzec światłami drogowymi, ale mężczyzna kontynuował jazdę.

Wjechał na S61 przez bramę techniczną

Do zdarzenia doszło na drodze ekspresowej S61 w okolicach Ełku. Jak wynika z relacji policji 93-letni kierowca dostał się na drogę przez bramę serwisową.

To właśnie ten moment jest jednym z najważniejszych elementów całej historii. Brama techniczna nie jest przecież normalnym wjazdem na drogę ekspresową. Kierowca znalazł się jednak na trasie i zamiast zorientować się, że znajduje się w miejscu, w którym nie powinien być, ruszył dalej.

Problem polegał na tym, że jechał w niewłaściwym kierunku.

Kierowcy widzieli zagrożenie

Na S61 pozostali uczestnicy ruchu bardzo szybko zorientowali się, że na ich pasie pojawił się samochód jadący pod prąd. Zaczęli reagować. Nadjeżdżający kierowcy uciekali na sąsiedni pas, a przede wszystkim dawali 93-latkowi sygnały światłami drogowymi. Wszystko po to, żeby zwrócić jego uwagę i uniknąć czołowego zderzenia.

W pewnym momencie kierowca włączył światła awaryjne. Nie oznaczało to jednak końca niebezpiecznej jazdy. Samochód nadal poruszał się pod prąd.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie, na które po całym zdarzeniu nie udało się uzyskać odpowiedzi. Dlaczego nie zatrzymał samochodu, skoro inni kierowcy ostrzegali go światłami?

Prawie 20 kilometrów pod prąd

93-latek nie zatrzymał się po pierwszych ostrzeżeniach. Nie zjechał również na pobocze. Kontynuował jazdę drogą ekspresową w przeciwnym kierunku. W ten sposób przejechał około 20 kilometrów.

Na szczęście w tym przypadku nikt nie został ranny. Trudno jednak nie pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby jeden z kierowców zareagował choćby sekundę za późno.

Zjechał z ekspresówki i pojechał do domu

Po przejechaniu niemal 20 kilometrów kierowca zjechał z S61. Na tym jednak historia się nie skończyła.

Policjanci zostali zaalarmowani przez innych uczestników ruchu i rozpoczęli ustalanie, kto prowadził samochód. Nie zatrzymali 93-latka na drodze. Funkcjonariusze dotarli do niego później, już w miejscu zamieszkania.

Podczas rozmowy z policjantami mężczyzna przyznał, że to on prowadził samochód. Potwierdził również, że na drogę ekspresową wjechał przez bramę serwisową.

Jak przekazał podkomisarz Tomasz Markowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, kierowca nie potrafił wyjaśnić policjantom, dlaczego kontynuował jazdę pod prąd.

I chyba właśnie ten element tej historii jest najbardziej zastanawiający.

Ostrzegali go światłami, ale jechał dalej

Na drodze ekspresowej kierowca jadący pod prąd jest zagrożeniem dla wszystkich znajdujących się na jego drodze. Samochody jadące prawidłowo mogą poruszać się z dużą prędkością i nie spodziewają się pojazdu nadjeżdżającego z przeciwnego kierunku.

Dlatego reakcja innych kierowców miała tutaj ogromne znaczenie.

Nie próbowali zatrzymywać 93-latka na własną rękę. Ostrzegali go światłami i wykonywali manewry, które pozwalały uniknąć bezpośredniego zderzenia. Jednocześnie o sytuacji została powiadomiona policja.

To właśnie dzięki takim zgłoszeniom funkcjonariusze mogli ustalić samochód i jego kierowcę.

Prawo jazdy zostało zatrzymane

Policjanci zatrzymali 93-latkowi prawo jazdy. Sprawa trafi teraz do sądu.

To sąd zdecyduje o dalszych konsekwencjach dla kierowcy. Mężczyźnie może grozić między innymi zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.

Sama sytuacja pokazuje natomiast coś jeszcze. Na drodze ekspresowej nie zawsze potrzeba dużego ruchu czy trudnych warunków pogodowych, żeby doszło do tragedii. Wystarczy jeden samochód jadący w przeciwnym kierunku.

FILM

Źródło: Policja, GDDKiA/fot. GDDKiA Olsztyn

Sprawdź także